Wiadomości
Opozycja jest równie głośna, co nieskuteczna. Dużo krytykuje rząd, lecz ilość nie przechodzi w jakość. Pytanie o merytoryczne inicjatywy legislacyjne przeciwników rządu może być uznane za nietaktowne ‒ jest ich bowiem tyle, co kot napłakał. Partia Ryszarda Petru znacznie częściej prosi o przerwę w obradach Sejmu niż zgłasza projekty ustaw. Platforma Obywatelska, jak gdyby nie przegrała ‒ na co nikt nie zwraca uwagi ‒ już trzech wyborów pod rząd (samorządowe, prezydenckie i parlamentarne) dalej używa cepa „anty- PiS”, nie widząc, że okazał się już zupełnie nieskuteczny i coraz bardziej przypomina chabetę, która biegnie w wyścigu coraz wolniej i raczej z przyzwyczajenia niż z powodu szansy na sukces. Ataki PO na prezydenta i rząd są tak rytualne i aintelektualne, że już nawet nie denerwują, nie wzbudzają emocji, pozytywnych czy negatywnych, tylko śmieszą. Tymczasem Polacy ocenili ten stan rzeczy w sondażach. Jak choćby w tym wykonanym przez TNS Polska, w którym PiS uzyskał 40% poparcie,