Niesamowita wizja św. Jana Bosko, która spełnia się na naszych oczach
Św. Jan Bosco wieczorem 26 V 1862 roku dostąpił widzenia, które ma wielkie znaczenie dla naszych czasów:
Tag
Wszystkie artykuły powiązane z tagiem kościół.
Św. Jan Bosco wieczorem 26 V 1862 roku dostąpił widzenia, które ma wielkie znaczenie dla naszych czasów:
Jan Bosko urodził się 16 sierpnia 1815 r. w Becchi (ok. 40 km od Turynu). Był synem piemonckich wieśniaków. Gdy miał 2 lata, zmarł jego ojciec. Jego matka musiała zająć się utrzymaniem trzech synów. Młode lata spędził w ubóstwie. Wcześnie musiał podjąć pracę zarobkową. Kiedy miał 9 lat, Pan Bóg w tajemniczym widzeniu sennym objawił mu jego przyszłą misję. Zaczął ją na swój sposób rozumieć i pełnić. Widząc, jak wielkim powodzeniem cieszą się przygodni kuglarze i cyrkowcy, za pozwoleniem swojej matki w wolnych godzinach szedł do miejsc, gdzie ci popisywali się swoimi sztuczkami, i zaczynał ich naśladować. W ten sposób zbierał mieszkańców swojego osiedla i zabawiał ich w niedziele i świąteczne popołudnia, przeplatając swoje popisy modlitwą, pobożnym śpiewem i "kazaniem", które wygłaszał. Było to zwykle kazanie, które tego dnia na porannej Mszy świętej zasłyszał w kościele parafialnym.
Będę szczery. Nie od razu - ja przynajmniej, - doszedłem do tego stanowiska, a i dziś, sądzę, z katolickiego punktu widzenia można mi niejedno zarzucić. Z początku, porzucając czysto pogański nacjonalizm, do którego byłem głęboko przywiązany, ulegałem wahaniom, bojąc się wręcz o czystość swego narodowego stanowiska. Zacząłem podchodzić do katolicyzmu od strony socjologicznej, od jego wartości społecznej, traktowałem go utylitarnie, nie w wulgarnem, oczywiście znaczeniu tego słowa, polegającym na korzyści sojuszu z klerem, ale w tym szerszym, maurrasowskiem, uznającem pozytywne walory doktryny i ustroju Kościoła dla wychowania społeczeństwa. Później dopiero zrozumiałem, źe wchodzą tu w grę problemy duchowe niezależne w ogóle od stosunku jednostki do społeczeństwa, problemy natury moralnej o charakterze najzupełniej osobistym Ale nie miejsce tu, by je poruszać. Wystarczy powiedzieć sumarycznie, źe dogoniłem młodszych od siebie, nie ja jeden zresztą i że całe młode pokolenie patrzy mniej
Bp Rudolf Voderholzer skrytykował postawę, w której o nadużycia seksualne podejrzewa się wszystkich duchownych w Kościele. W homilii w szóstą rocznicę swoich święceń biskupich ordynariusz Ratyzbony przypomniał, że zasada domniemania niewinności dotyczy również kapłanów. Tego typu generalne podejrzenie wobec wszystkich duchownych w Kościele i „całego systemu” wytaczają autorzy-teolodzy opublikowanej właśnie w Niemczech książki pt. „Nieświęta teologia!”.
W starożytności chrześcijańskiej ludzie żyli liturgią. W niej zwracali się do Boga i poznawali Go z gorącością duszy. Potem przyszła teologia scholastyczna, wysuszająca. Jako następstwo tego przyszła reakcja: uczuciowość, egocentryzm, postawa, w której liczą się tylko moje przeżycia. Teraz trzeba wrócić do liturgii. Skończyła się już prosta, bezkrytyczna wiara… (Piotr Rostworowski OSB / EC)
Mój czcigodny poprzednik, Papież Jan Paweł II, w swojej encyklice Fides et ratio przypomniał, że «Kościół słusznie przedstawiał zawsze św. Tomasza jako mistrza sztuki myślenia i wzór właściwego uprawiania teologii» (n. 43). Nie dziwi zatem, że w Katechizmie Kościoła Katolickiego św. Tomasz jest po św. Augustynie najczęściej cytowanym pisarzem kościelnym: aż 61 razy! Nazwano go również Doctor Angelicus, prawdopodobnie ze względu na jego cnoty, w szczególności ze względu na wzniosłość myśli i czystość życia.
Tomasz urodził się na zamku Roccasecca niedaleko Akwinu (Włochy) w 1225 r. Jego ojciec, rycerz Landulf, był z pochodzenia Lombardczykiem, matka zaś była Normandką. Kiedy chłopiec miał 5 lat, rodzice oddali go w charakterze oblata do opactwa na Monte Cassino. Jednak Opatrzność miała inne zamiary wobec młodzieńca. Z niewyjaśnionych przyczyn opuścił on klasztor i udał się do Neapolu, gdzie studiował na tamtejszym uniwersytecie. Tam zapoznał się z niedawno założonym przez św. Dominika (+ 1221) Zakonem Kaznodziejskim. Rok wstąpienia do tego zakonu nie jest bliżej znany. Święty miał wtedy ok. 20 lat. Spotkało się to z dezaprobatą rodziny. Wszelkimi sposobami, włącznie z dwuletnim aresztem domowym, próbowano zmienić jego decyzję; bezskutecznie. Wysłano nawet jego własną siostrę, Marottę, by mu dominikanów "wybiła z głowy". Tomasz jednak umiał tak do niej przemówić, że sama wstąpiła do benedyktynek.
Z seksualnością mamy do czynienia od chwili narodzin aż do śmierci i ma to znaczenie dla naszego zbawienia. Ludzie są jedynymi istotami, które kochając się, mogą ze sobą rozmawiać. Jedynymi, które „robiąc to”, mogą sobie patrzyć w oczy. I jedynymi, które mogą o tym, co ze sobą przeżyły, porozmawiać. To wyjątkowa frajda, która jednak zobowiązuje! Duchowość i seksualność to dwie fundamentalne siły wpływające na nasze zachowania i rozwój, chrześcijaństwo jednak przez większość swej historii stawiało je w opozycji do siebie. Zmysłowe ciało było przeciwieństwem wiecznego ducha, a duchowość synonimem wyzbycia się pragnień, przyjemności i kontroli nad ciałem. Chrześcijaństwo nie jest jednak aseksualne. Ani judaizm, ani kultury antyczne (grecka i rzymska), które były jego kulturową kolebką, nie postrzegały ludzkiej seksualności tylko w pozytywny sposób. Zarówno w cywilizacji zachodniej, jak i w większości znanych nam kultur, seks był z jednej strony określany jako siła, której na różne sposoby
Tomasz Wandas, Fronda.pl: W świetle tego z czym mamy obecnie do czynienia, warto postawić pytanie czym w istocie jest "mowa nienawiści"?
Katolicyzm jest JEDYNĄ prawdziwą religią. Pozostałe są fałszywe
Kim naprawdę są Anioły? Jak wyglądają? Jaka jest ich istota? Jak mają na imię? Czy możemy im nadawać imiona? Czy aniołowie się objawiają?
Zaskakujące słowa padły z ust księdza Alfreda Wierzbickiego przed kilkoma dniami, kiedy to obchodzono Dzień Judaizmu. W trakcie lubelskich obchodów duchowny stwierdził, że nawracanie Żydów było po prostu błędem.
Czy jeśli umrę po spowiedzi to trafię od razu do nieba?