'Allahu Akbar brzmi dla mnie jak Heil Hitler'
Studio Hamburg, godzina 22:30. Korytarze biur zieją pustką, a drzwi do naszego studia filmowego numer 5 są już zaryglowane na głucho. W pokoju reżysera cicho szumi laptop. Muszę go zamknąć. Jeszcze długo siedzę w ciszy. To, co właśnie zobaczyłem, jest traumatyzujące.