Wiara to miłość! Jeżeli nią nie jest, to jest chora
Słuchaj, Izraelu, Pan, nasz Bóg – Pan jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił (Pwt 6,4).
Kategoria
Podkategoria: Wiara
Słuchaj, Izraelu, Pan, nasz Bóg – Pan jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił (Pwt 6,4).
Posiadamy aż sześć żywotów św. Huberta, co pokazuje, jak bardzo był on niegdyś popularny i czczony. Niestety, we wszystkich tych przekazach nie znajdziemy zbyt wiele wiarygodnych informacji; żywoty bowiem traktowano niegdyś przede wszystkim jako hymny pochwalne na cześć opisywanej osoby, a nie jako ich biografie.
Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych». (Mk 12, 29-31)
Śmierć człowieka otacza obłok tajemnicy. Odczuwa ją umierający, a najbliżsi zmarłego zadają sobie pytania: "Co się stało z tym, którego kochaliśmy? Co ze mną będzie po śmierci?".
Trzynastowiecznej niemieckiej mistyczce św. Gertrudzie z Helfty Bóg objawił niezwykłą modlitwę, która ma posiadać potężną moc uwalniania z czyśćca aż tysiąca dusz w nim cierpiących.
„Bierz ze skarbca Mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj je za nie. O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi Mojej sprawiedliwości” – mówił Jezus do św. Faustyny o duszach w czyśćcu cierpiących. Jak jednak uzyskać odpust zupełny za duszę osoby zmarłej?
Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: «Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego». Po tych słowach wyzionął ducha.
Każdy z nas, odwiedzając w listopadzie cmentarze, pragnie uczcić pamięć bliskich, ale warto też zwrócić uwagę na groby tych, którzy zostali wyniesieni na ołtarze. Na warszawskich Powązkach spoczywa bł. ks. Roman Archutowski – postać niezwykle zasłużona dla polskiej edukacji i Kościoła.
Teksty wybrane z objawień prywatnych Księdza Prałata Ottavio Michelini (zm. 15.10.1979) z książki "Confidenze di Gesu a un Sacerdote".
Dzisiejsza uroczystość - jak każda uroczystość w Kościele - ma charakter bardzo radosny. Wspominamy bowiem dzisiaj wszystkich tych, którzy żyli przed nami i wypełniając w swoim życiu Bożą wolę, osiągnęli wieczne szczęście przebywania z Bogiem w niebie. Kościół wspomina nie tylko oficjalnie uznanych świętych, czyli tych beatyfikowanych i kanonizowanych, ale także wszystkich wiernych zmarłych, którzy już osiągnęli zbawienie i przebywają w niebie. Widzi w nich swoich orędowników u Boga i przykłady do naśladowania.
Co roku w okolicy końca października w przestrzeni publicznej pojawiają się głosy o tym, że Halloween nie jest świętem, które powinni obchodzić katolicy. Znacznie lepiej jest, zamiast tego organizować, coraz popularniejsze w ostatnich latach, korowody świętych, które pomagają odkrywać, że świętość to droga dla każdego z nas. Jaki jest sens organizowania tego typu wydarzeń i skąd tak duże zainteresowanie pytamy organizatorów i uczestników korowodów.
- Życie ludzkie jest drogą, serią wydarzeń i wyborów, których dokonujemy w czasie i które w pewnym stopniu są warunkowane jedne przez drugie. Dlatego nawrócenie nie jest tylko jednorazową przemianą grzesznika w świętego. Jest raczej zmianą kierunku, w którym się poruszamy. To w tym sensie po swoim zmartwychwstaniu Chrystus posłał apostołów, by w Jego imię głosili „nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom”. Mówi o tym także Katechizm Kościoła katolickiego, nazywając nawrócenie „drogą powrotu do Ojca”. Istotą tej zmiany kierunku jest wezwanie Chrystusa w Galilei: „nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, czyli w Jego nauki przekazane nam przez ewangelistów. Nota bene, warto zauważyć, że pierwszymi nawróconymi byli właśnie apostołowie i ewangeliści – czytamy we wstępie nowo wydanej i kolejnej znakomitej publikacji profesora Wojciecha Roszkowskiego pt. „Potęga nawrócenia”.
Oto dom wasz tylko dla was pozostanie. Mówię zaś wam: nie ujrzycie Mnie, aż nadejdzie czas, gdy powiecie: „Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie”».
Coraz popularniejsza staje się teza, również wśród katolików, że do zbawienia wystarczy być „dobrym człowiekiem”. To herezja znana już Faryzeuszom, która dziś, kiedy w centrum stawia się człowieka, staje się wyjątkowo popularna. Jej istotą jest postawienie człowieka w miejscu Boga i przekonanie, że człowiek może sam siebie zbawić. To zbawienie miałoby mu zapewnić moralne życie. Takie myślenie jest całkowitym zaprzeczeniem chrześcijaństwa, w którego centrum stoi ukrzyżowany i zmartwychwstały Chrystus, zbawiający swoją ofiarą człowieka niemogącego zbawić się samemu. Pisał o tym Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, którego artykuł przypominamy.
„Dostałem specjalne zaproszenie od Maryi do Medjugorie. Mój związek przeżywał kryzys” – mówi znany aktor Michał Koterski o swoim nawróceniu. Słowa te padły w rozmowie, która znalazła się w książce „Wojna naszych czasów”, opowiadającej o wojnie na Ukrainie widzianej oczami zwykłych ludzi.