Wiadomości
"Większość wątków degrengolady Durczoka zostało omówionych w oklepany sposób. Dwie sekundy po zatrzymaniu na podwójnym gazie było dla mnie jasne, że najwyżej 48 godzin upłynie i cała „narracja” zostanie odwrócona. Nie myliłem się, bo się nie mogłem mylić, od wczoraj mamy mieszankę laudacji i morze łez wylanych na „hejterów” niszczących „wspaniałego dziennikarza”. Takich zabiegów podejmują się wprawdzie postaci na poziomie Durczoka, choćby Hartman, czy Wieliński z GW, ale właśnie tak to działa. Niezwykle znamienne jest też milczenie TVN, wzmianki o Durczoku nie widziałem, a śledzę propagandystów przez kilka godzin dziennie" - pisze na łamach Kontrowersji.org publicysta Matka Kurka (Piotr Wielgucki).