Matka Kurka: Grodzki jest już spalony, nie pomogą orędzia i Dubois
- Starego sądowego wróbla na plewy się nie nabierze. Jak tylko pojawiły się pierwsze zarzuty i pierwsze reakcje Grodzkiego, wiedziałem z jakim przypadkiem mamy do czynienia i co się za chwilę stanie. Nie było to trudne zadanie, biorąc pod uwagę, że wśród ordynatorów i lekarzy z tak zwanym nazwiskiem, proceder „kopertowy” to nie przywara czarnych owiec, ale niestety norma. Jeśli można mówić o pozytywach, to dotyczą one zdecydowanej mniejszości. Długo by pisać z czego to wynika, ale korzenie zjawiska sięgają głębokiego PRL, a na początku III RP nic się nie zmieniło, aż do 2007 roku, gdy pojawiły się wielkie afery łapówkarskie, ze słynnym doktorem G. na czele. - pisze bloger Matka Kurka na portalu kontrowersje.net