Wiadomości
W tym roku media kilka razy pokazały swoją siłę. Zdolność demaskowania szalbierstw, cynizmu, prymitywizmu i bezczelności władzy. Końcówka 2014 była naprawdę imponująca. Nie ma znaczenia, że pierwsze sygnały przychodziły do mediów z zewnątrz. Istotne, że dziennikarze potrafili szybko pójść wskazanym przez innych śladem. Pogłębiać i rozszerzać informacje, nadawać im wiarygodność poprzez dopełnianie nowymi faktami. Są ciągle media pełne inwencji w dążeniu do sprawdzenia prawdziwości wyjaśnień polityków, często budzących wątpliwości. Taki mamy właśnie przypadek sprzed kilku dni, kiedy dziennikarze „Faktu” w przebiegły sposób, ale nikogo nie krzywdząc, poznali stan licznika przejechanych kilometrów w jednym z samochodów obecnego marszałka Sejmu Sikorskiego. Uzyskana wiedza pozwoliła dziennikarzom „Faktu” podważyć prawdziwość oświadczeń byłego szefa MSZ w sprawie pobranego ekwiwalentu z Sejmu za rzekomo – to jest właśnie ten problem - przejechane kilometry prywatnym samochodem.