Iran pobiedit Rossiju!
Gdy grupa zmęczonych dyplomatów ogłaszała w ubiegłym tygodniu ramowe porozumienie z Iranem w Lozannie, można było zauważyć wśród nich jednego, którego udawany entuzjazm był trudny do ukrycia. Rosyjski minister spraw zagranicznychSiergiej Ławrow 30 marca opuścił rozmowy w kluczowym momencie. Na tyle rozdrażniło to amerykańskiego sekretarza stanu Johna Kerry’ego, że zdecydował się on zadzwonić do Ławrowa osobiście i skłonił go do powrotu do negocjacyjnego stołu. I choć nawet Siergiej Ławrow wypowiadał się później w pozytywny sposób onegocjacjach z Iranem, to zdecydowanie wolał się zajmować innymi rzeczami niż przyciągnięciem uwagi dziennikarzy do porozumienia, które rozwiązuje jeden z amerykańskich problemów na Bliskim Wschodzie, dzięki czemu Waszyngton zyskuje większe możliwości działania w obszarze rosyjskich peryferii w Europie.