Dariusz Kwiecień: Rewolucja albo śmierć, czyli katecheza w szkole
Z okazji jubileuszy, składa się właściwie tylko dobre życzenia. Dlatego i ja życzę katechezie szkolnej jak najlepiej, niemniej obawiam się o następna podobną rocznicę. Nie to, że chciałbym być złym prorokiem, ale sądzę, że jeżeli szybko nie przeformatuje się katechezy dla młodzieży szkolnej, to za następnych 25 lat będziemy mieli u nas casus Hiszpanii, czyli w szkołach religię dla parunastu procent młodzieży, pustki w kościołach, a katecheci będą szukać pracy na kasie w przysłowiowej Biedronce.