Matka Kurka: Powstanie Warszawskie zawsze będzie polityczną walką o Polskę
Mam wrażenie, że od kilku lat spada temperatura oraz intensywność dyskusji na temat sensu Powstania. Zapewne złożyło się na to sporo czynników i żaden z nich nie odnosi się do tak często przywoływanej zgody narodowej. Powtarzanie co roku tych samych argumentów nie dostarcza żadnych nowych emocji i tę okoliczność wskazałbym jako główną przyczynę wyciszania sporu. Krytycy decyzji i rozkazów dotyczących akcji „Burza” mają swoje argumenty, obrońcy swoje, natomiast rytualne przerzucanie się argumentami zostało zredukowane do niewielkiej liczby najbardziej zagorzałych historyków i pasjonatów. Jest też jeden element, który mimo wszystko łączy. Bez względu na zajmowane stanowisko zdecydowana większość Polaków oddaje szacunek Powstańcom, co wcale nie jest jednoznaczne z powstaniem. O godzinie „W” cała Warszawa staje i milczy. Nawet Czerska ostatnimi czasy przyłączyła się do kultywowania Powstańców, wręcz uznała się za monopolistę, co oczywiście śmieszy, ale też daje pretekst do otworzenia polit