Wiadomości
Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Jak Pana zdaniem można ocenić wizytę Angeli Merkel w Polsce: z jednej strony 'budowanie mostów" - spotkania z rządzącymi politykami, z drugiej strony 'tajne' spotkanie na niemieckim terenie z opozycją, ale nie z całą. Co sądzić o takim postępowaniu pani Kanclerz?Leszek Żebrowski, historyk, publicysta: W sferze dyplomatycznej musimy odróżniać dwie rzeczy: obowiązkowe frazesy - o przyjaźni, nadziei, budowaniu itp., które są standardem zachowań w dzisiejszym świecie (to ceremonialne obrzędy, tak jak rytualne ściskanie sobie rąk do fotografii, czasem "przytulania się" przed kamerą), od faktycznych efektów takich wizyt. "Po owocach ich poznacie". Ważniejsze zatem od rytuału są konkrety, płynące z takiej wizyty. Co uzgodniono, co załatwiono, jakie tematy uznano za ważne, nawet drażliwie i co dalej, na bliższą i dalszą przyszłość.Spraw do załatwienia w relacjach polsko-niemieckich jest wiele. Płaszczyzna gospodarcza, sfera wspólna, dotycząca funkcjonowania UE, ale