Wiadomości
Siedzę teraz w Nowym Jorku, gdzie trwa debata, czy wolno zabić obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Symbolicznie, w teatrze, z okazji wystawienia szekspirowskiego „Juliusza Cezara”. Po ostatnich wyborach tragedia stała się bardzo popularna w teatrach całej Ameryki. Lecz tylko premiera w ostatni poniedziałek w Central Parku przez Public Theatre wywołała burzę. Postaci występują w garniturach zamiast w jasnych togach a tytułowy bohater ma blond grzywę zaś na białej koszuli pod rozpiętą marynarką nosi za długi czerwony krawat. Żona Cezara ma słowiański akcent. Pewna gazeta opatrzyła więc sprawozdanie tytułem „Senatorowie zadźgali na śmierć Trumpa w Central Parku…”