M. Susujew dla Frondy: Umowa surowcowa – gwarancja bezpieczeństwa czy wstęp do rozbioru Ukrainy?
Skoro strona amerykańska nie chce w ramach umowy niczego inwestować w niezależność państwa ukraińskiego, to czy USA nie zakładają, że będą w stanie zachować kontrolę nad zasobami Ukrainy również w sytuacji, kiedy Kijów będzie kontrolowany przez Rosję? Czy nie może ta sytuacja oznaczać, iż Amerykanie mają zamiar porozumieć się z Rosją odnośnie wspólnej kontroli nad Ukrainą i realne gwarancje dla ich interesów ekonomicznych na Ukrainie negocjować będą wcale nie z Kijowem, tylko z Moskwą?