Świadectwo
Jakiś czas temu zbiorową wyobraźnią zawładnęła „mama Madzi”. Gazety, telewizje, portale internetowe prześcigały się w newsach na temat tej kobiety, ona sama zresztą chętnie z mediami współpracowała. Jedyną jej zasługą było to, że udusiła własne dziecko. I tak miesiącami, czy tego chcieliśmy, czy nie, atakowani byliśmy ze wszystkich stron serialem o życiu tej nieszczęśliwej kobiety. Matka Madzi odsiaduje zasądzoną karę, więc media potrzebują nowego bohatera. Im bardziej odrażający, tym lepszy, bo to gwarantuje sukces. A sukces w mediach przekłada się na konkretne pieniądze. Więc nie liczą się zasady, nie ma miejsca na refleksję. Ma być seks, łzy i krew. I to jak najwięcej, bo to ludzi przyciągnie, w końcu to najlepiej sprzedające się tematy. I choć dostarcza ich samo życie, pytanie, czy muszą być non stop w mediach „wałkowane”.