Kościół
Ks. Wojciech Lemański nie został ukarany. Myślę, że jego tłumaczenia dotyczące wypowiedzi na Przystanku Woodstock, jak również przeprosiny skierowane do osób, które mogły się czuć urażone, sprawę na tym etapie załatwiają. Może ze strony kurii jest to jakiś rachunek na kredyt, ale przecież Pan Jezus wzywa nas, żebyśmy sobie właśnie takie kredyty dawali i wychodzili sobie naprzeciw nie siedem razy, ale siedemdziesiąt siedem razy. Mam nadzieję, że to jest nowy początek i zyskaliśmy jeszcze jednego kapłana, który będzie pracował dla Bożej sprawy. Jaka będzie rzeczywistość potem, pokażą najbliższe dni, tygodnie i miesiące. Myślę, że ks. Wojciecha sporo kosztowało to, że zdecydował się przeprosić tych, którzy mogli się poczuć urażeni jego słowami. My też, jako katolicy musimy chcieć przekreślać te stare rachunki. Jako uczniowie Chrystusa jesteśmy do tego wręcz zobowiązani.