Mnich Kościoła Wschodniego komentuje "Ojcze Nasz"
Mnich Kościoła Wschodniego komentuje "Ojcze Nasz"
Kategoria
Podkategoria: Kościół
Mnich Kościoła Wschodniego komentuje "Ojcze Nasz"
Abba Nesteros: „To, co było dla ciebie przyczyną tak wielkiego zwątpienia, może równie prędko i skutecznie pomóc ci w oczyszczeniu pamięci. Wystarczy tylko, jeśli tę samą pilność i gorliwość, którą, jak powiadasz, miałeś przy studiowaniu rzeczy świeckich, przeniesiesz teraz na czytanie i rozmyślanie Pism duchowych. Tak długo bowiem twój umysł będzie się zajmował literaturą, jak długo, dzięki podobnej pilności i wytrwałości, nie posiądzie nowych treści, na których mógłby się skupiać i zamiast myśli bezpłodnych i ziemskich, rodzić duchowe i Boskie.
W swojej porannej homilii Ojciec Święty wyszedł od obecnej w czytaniach liturgicznych symboliki wody - podaje "Radio Watykańskie". Prorok Ezechiel opisuje uzdrawiające źródło, które wypływa spod progu świątyni; z kolei w Ewangelii ową uzdrawiającą wodą ma być sadzawka Betesda, nad którą Jezus uzdrawia paralityka. Jak zwrócił uwagę Papież, ów człowiek był chory od 38 lat, ale niemożność fizycznego ruchu najwyraźniej ogarnęła ociężałością również jego ducha, skoro przez tyle czasu nie znalazł sposobu zanurzenia się w wodzie, gdy ta się poruszy.
Znany historyk Kościoła i katolicki intelektualista Roberto de Mattei ocenił, że po dwóch latach pontyfikat Franciszka jest „zagadkowy” i „pełen paradoksów”. Autor słynnej pracy poświęconej II Soborowi Watykańskiemu (wyd. polskie pt. Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana) uważa, że papież Franciszek dezorientuje Kościół, ale nie jest wcale tak lubiany, jak można byłoby się spodziewać.
„Ojciec Święty dzisiaj podkreśla „Życzę, by wszyscy, rozważając tak poruszającą historię Kościoła w Japonii i świadectwo tak wielu chrześcijan, okazywali szczególną miłość Kościołowi Chrystusa i Jego Ewangelii, odznaczając się w codziennym życiu radością wiary”
Dzisiejsza Ewangelia ukazuje tragiczną historię człowieka chorego od wielu lat, który przez te długie lata pragnął uleczenia, pewnie modlił się o nie i robił wszystko, co było w jego mocy, by wyzdrowieć. I zdarzyło się, że wreszcie spotkał na swojej drodze Tego, który jest jedynym Lekarzem, i został przez Niego uleczony. Wydawałoby się, że osiągnął to, o czym marzył; można by sądzić, że wobec takiego cudu, którego doświadczył na sobie, jego wdzięczność wobec Dobroczyńcy powinna wręcz spowodować przylgnięcie do Niego. Tak było np. w przypadku uzdrowionego przez Pana Jezusa – po drugiej stronie Jeziora Galilejskiego – człowieka opętanego. Chciał on pozostać z Jezusem, ale Pan Jezus nie zgodził się na to. Jednak w przypadku chorego z dzisiejszej Ewangelii okazało się, że „przydarzyło mu się coś gorszego”: przydarzył mu się grzech niewdzięczności i zdrady wobec Dobroczyńcy. Wydaje się, że uzdrowiony zupełnie zapomniał o Dobroczyńcy. Zamiast okazać wdzięczność, chory, lękając się o siebie,
Arcybractwo Męki Pańskiej istnieje nieprzerwanie od ponad 400 lat, siedzibę ma przy klasztorze franciszkańskim w Krakowie. Jego członkowie noszą charakterystyczne, czarne tuniki oraz kaptury z wyciętymi na oczy otworami.
Uczył tak Chrystus, napominał św. Paweł, przypominają o tym Ojcowie Kościoła, czy współcześni mistycy. Warto o tym mówić w czasach, gdy wielu katolików apologetyki szuka właśnie w nieposłuszeństwie, które zaczyna się od proboszcza, a kończy na papieżu.
Bóg jest w nas zakochany w sposób, którego żaden teolog nie jest w stanie wyjaśnić. Możemy tylko płakać ze szczęścia. W ten sposób można streścić homilię Papieża podczas porannej Mszy w poniedziałek w kaplicy Domu św. Marty - podaje Radio Watykańskie.
Kontrowersyjny dominikanin o.Ludwik Wiśniewski w swojej najnowszej książce "Blask wolności" formułuje zdumiewające tezy. W jego przekonaniu m.in. wierzący nie musi kierować się nauczaniem Magisterium Kościoła, a źródłem moralności nie jest Prawda Objawiona, a arbitralnie pojmowane sumienie. O komentarz poprosilismy ks. prof. dr hab. Ireneusza Mroczkowskiego, teologa moralistę.
Boże, poprzez tajemnicze zrządzenie Twej Miłości,pozwoliłeś swemu Kościołowi uczestniczyć w cierpieniu Twego Syna,wzmocnij nasze Siostry i Braci,którzy z powodu swej wiary są prześladowani.Obdarz ich swoją mocą i wytrwałością, aby w każdym uciskupokładali w Tobie całą swą ufność,a w cierpieniu wiernie świadczyli o Tobie.Podaruj im radość z uczestnictwa w ofierze Chrystusai obdarz pewnością, że ich imiona są zapisane w Księdze Życia.Daj im siłę do naśladowania Chrystusa,która wesprze ich w dźwiganiu Krzyża,a w utrapieniu ustrzeżeich chrześcijańską wiarę.Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
Dziś najważniejsze jest wspólne świadectwo wiary – powiedział kard. Kurt Koch w wywiadzie dla kolońskiego radia diecezjalnego Domradio. O jego słowach informuje "Radio Watykańskie". Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan przyznał, że papież Franciszek chętnie podkreśla ekumenizm krwi, ponieważ 80 procent prześladowanych ginie za wiarę w Chrystusa, niezależnie od tego, czy są katolikami, protestantami czy prawosławnymi. Według szwajcarskiego kardynała dwa lata aktualnego pontyfikatu to przede wszystkim kontynuacja rozpoczętego już dialogu ekumenicznego.
Oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię (Iz 65,17).
Na początku stycznia tego roku cały kraj obiegły informacje o czteroosobowej rodzinie z Lublina, która miała „odprawiać egzorcyzmy” na własną rękę w swoim mieszkaniu. Z powodu krzyków i hałasu, jakie dobiegały z domu, sąsiedzi wezwali pogotowie, policję. Wszyscy członkowie trafili do czterech różnych szpitali psychiatrycznych. Sprawę bada prokuratura. Natomiast kilka lat temu media obiegła wiadomość o „egzorcyzmach”, jakie dorosłe dzieci urządziły swojej 75-letniej matce. Ponieważ schorowana kobieta podobno nie chciała wyrzec się szatana, syn bił ją tak długo, aż zmarła.