Kościół
Politycy czy komentatorzy idą zaś jeszcze dalej i oznajmiają, że obrona życia nie opłaca się Kościołowi. To najprostsza droga do dechrystianizacji – powtarzają za Jarosławem Gowinem. - Jeśli Kościół będzie tak naciskał w tych sprawach, to straci wiernych – uzupełniają inni. A ja, nie kwestionując potrzeby mówienia o Jezusie Chrystusie, o Jego bezwarunkowej miłości do grzesznika, o tym, że On oddał swoje życie za nas, że zawsze możemy do Niego przyjść, nie mogę zgodzić się z takim myśleniem. I to nie dlatego, że uważam, że budowanie moralności jest najważniejszym zadaniem Kościoła (tym pozostaje niezmiennie głoszenie Jezusa Chrystusa), ale dlatego, że uznaję, że sprzeciw w tej sprawie (tak jak obrona nierozerwalności małżeństwa) jest obecnie najlepszym sprawdzianem wiary, integralności instytucji.