Terlikowski: A księdza na pokutę do ośrodka dla niepełnosprawnych
Ta historia miała się wydarzyć na mszy wielkanocnej w parafii w Kiełczu koło Nowej Soli. To w niej uczestniczyła rodzina z niepełnosprawnym, upośledzonym dzieckiem. Chłopiec gaworzył, a ksiądz zaczął go najpierw przekrzykiwać, a później stwierdził: „Gdyby matka tego dziecka była mądra, wyszłaby z kościoła”. Kobieta opuściła świątynię. A jej mąż skamieniał. I trudno się im dziwić. Tak jak trudno ocenić całą tą sytuację inaczej niż ostro. Ocena zaś może być tylko jedna: księdza, który w ten sposób się zachował niewątpliwie Bóg opuścił. A zmartwychwstały Jezus pozostał z niepełnosprawnym dzieckiem z Kiełcza.