Walka duchowa. Od niej zależy nasze być albo nie być!
Wydaje się, że absolutnie podstawową sprawą jest samo uświadomienie sobie istnienia tej wewnętrznej walki. Mnisi rozpoznali, że toczy się ona zasadniczo w naszym wnętrzu, a wyraża się pojawiającymi się w nas logismoi. Brak świadomości istnienia złych dynamizmów w naszym sercu powoduje, że żyjemy w złudzeniu, mając pozorne poczucie wolności. Ponadto beztrosko mniemamy, iż jesteśmy dostatecznie mądrzy sami dla siebie i najlepiej wiemy, co nam naprawdę potrzeba. Taką fałszywą świadomość można stosunkowo łatwo zweryfikować, podejmując jakiś rodzaj zobowiązania, poddając się pod rygor prawa lub ascezy. Omówione w poprzednim rozdziale namiętne myśli naprawdę ujawniają się dopiero w obliczu doświadczanego braku lub zagrożenia.