Terlikowski: „Doonby” i „Bóg nie umarł”. Warto ruszyć się z domu
„Doonby. Każdy jest kimś” i „Bóg nie umarł” – to filmy zupełnie różne. Jeden z nich jest fascynującym zapisem walki młodego chłopaka o własną wiarę i dusze innych ludzi, drugi historią we wstrząsający sposób pokazującą do czego prowadzi aborcja i jak zmienia się świat wraz z odejściem każdego zabitego dziecka. Łączy je jednak to, że świetnie się je ogląda (mimo pewnych nieścisłości scenariuszowych), że wyciskają z oczu łzy i pokazują świat z chrześcijańskiej perspektywy.