Kościół
We współczesnym "posoborowym" kaznodziejstwie bardzo popularnym jest swego rodzaju "osładzanie piekła" przez sprowadzanie go tylko do czysto hipotetycznej możliwości, z jednoczesnym sugerowaniem, iż świeci ono całkowitymi pustkami albo też jest "prawie puste". Do piekła, jeśli trafia ktokolwiek, to są to osoby w rodzaju Hitlera, Stalina czy Polpota. A więc ludzie pokroju największych morderców w historii świata, a nie ktoś taki jak statystyczny Kowalski współżyjący ze swą dziewczyną przed ślubem czy też Nowak oszukujący swych klientów na towarach. Przy takim postawieniu sprawy, praktycznie rzecz biorąc, mało kto powinien obawiać się wiecznego piekła. Ogromna większość ludzi ma wszak silną tendencję, by powagę własnych grzechów zakrywać poprzez wskazywanie na okoliczność, iż są na tym świecie jeszcze więksi grzesznicy od nich (a więc w domyśle, jeśli już ktoś ma trafić do piekła to oni, a nie my). Poza tym, mimo, że życie na tym świecie, niemal codziennie dostarcza nam pokus i okazji do