Czy jeśli umrę po spowiedzi to trafię od razu do nieba?
Czy jeśli umrę po spowiedzi to trafię od razu do nieba?
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Czy jeśli umrę po spowiedzi to trafię od razu do nieba?
Według chaldejskiego patriarchy Iraku kard. Luisa Raphaëla Sako wielkim wyzwaniem dla Kościoła lokalnego pozostaje zachowanie obecności chrześcijan w tym kraju. Bez nich straci on swoje korzenie. Ważne jest ofiarowanie nadziei, ale także pomoc w znalezieniu pracy, bezpieczeństwa i trwałego pokoju. Przyznał, że terroryzm, migracje oraz prześladowanie chrześcijan nadal pozostają poważnym problemem w tej części świata.
Pytanie o Antychrysta jest dzisiaj prawdopodobnie najczęściej ignorowanym problemem teologicznym. Zagadnienie to wydaje się odstraszać współczesnych teologów.
"Po moim nawróceniu wszystko było radosne i proste: Bóg istnieje, radość potężna, ocean światła i słodyczy" - wyznaje Andre Frossard. "Byłem więcej niż oczarowany, pełen szalonej wdzięczności wobec ogromu miłosiernego piękna. Bóg jest miłością i ta miłość uczyła mnie, że jest przyczyną i celem wszystkiego, co istnieje. Żadne stworzenie nie istnieje tylko dla siebie, ale dla drugiego stworzenia, dla wszystkich innych, poczynając od Boga samego, z którego wypływa wszystko. (...) Uporczywe wpatrywanie się w samego siebie napotka w końcu na przepaść nicości, z której jakaś cudowna dobroć nas wyciągnęła" (Bóg i ludzkie pytania, s. 8-9).
Argentyński biskup Gustavo Oscar Zanchetta jest oskarżony o molestowanie seksualne dorosłych seminarzystów. Mówi się o nagich sefie, obscenicznych zachowaniach, ekshibicjonizmie. Według najnowszych doniesień w Stolicy Apostolskiej wiedziano o tych oskarżeniach, ale nie przeszkodziło to w promowaniu bp. Zanchetty na wysokie stanowiska.
Po pierwsze, musimy całkowicie pozbyć się trosk związanych z naszym ciałem. Nie powinniśmy też kłopotać się żadnymi sprawami czy interesami, co więcej, nawet myśli o nich nie powinniśmy dopuszczać do naszego serca. Poza tym, musimy zaniechać obmawiania, czczej gadaniny, wielomówności i głupich żartów, a przede wszystkim, całkowicie wykorzenić zamęt powodowany gniewem i smutkiem, oraz doszczętnie usunąć szkodliwe zarzewie pożądliwości cielesnej i chciwości.
W styczniowym numerze miesięcznika „Egzorcysta”, ojciec dr Krzysztof Modras opisał, jak egzorcyści rozpoznają działanie demonów. Kryteria odróżniania działania demonów od przyczyn naturalnych zaburzeń są ważne, bo „podobne objawy jak w opętaniach czy dręczeniach obserwuje się również w zaburzeniach natury umysłowej, psychicznej i somatycznej (schizofrenia, depresja, fobie, padaczka). Nie jest łatwo rozróżnić pomiędzy zaburzeniami psychicznymi a demonicznymi”.
Agnieszka była w starożytności jedną z najbardziej popularnych świętych. Piszą o niej św. Ambroży, św. Hieronim, papież św. Damazy, papież św. Grzegorz I Wielki i wielu innych. Jako 12-letnia dziewczynka, pochodząca ze starego rodu, miała ponieść męczeńską śmierć na stadionie Domicjana około 305 roku. Na miejscu "świadectwa krwi" dzisiaj jest Piazza Navona - jedno z najpiękniejszych i najbardziej uczęszczanych miejsc Rzymu. Tuż obok, nad grobem męczennicy, wzniesiono bazylikę pod jej wezwaniem, w której 21 stycznia - zgodnie ze starym zwyczajem - poświęca się dwa białe baranki.
Konsylium lekarskie w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych potwierdziło cud uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego.
Ksiądz Daniel Wachowiak mocno skomentował zachwyty nad przemówieniem dominikanina, o. Ludwika Wiśniewskiego na koniec uroczystości pogrzebowych Pawła Adamowicza.
Ksiądz Włodzimierz Małota ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy w dosadny sposób skomentował pogrzeb prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza.
Kolejny odcinek cyklu ks. Piotra Śliżewskiego "#jednaMYŚL". Tym razem duchowny i pisarz katolicki rozważa słowa Maryi na weselu w Kanie Galilejskiej.
Chrystusowy Kościół jest jeden. Św. Paweł chcąc wytłumaczyć, jak należy rozumieć tajemnicę jedności Kościoła, posłużył się porównaniem związku Kościoła z Chrystusem do sakramentalnego związku, jaki istnieje między mężczyzną a kobietą. Sakrament małżeństwa jest jeden, jest nierozerwalny, jest niepowtarzalny, nikt nie może zawrzeć drugiego sakramentalnego związku, dopóki żyje współmałżonek. Gdyby ktoś postawił Bogu pytanie, kim jest pani Maria, która zawarła kiedyś związek sakramentalny małżeński, a obecnie żyje z kimś innym, to Bóg odpowiedziałby: jest to żona pana Kowalskiego, która obecnie żyje z panem Nowakiem. Bóg tak patrzy na sakrament. Ten związek jest niezniszczalny, jest jeden. Ona może odejść, ale dalej pozostaje żoną tego człowieka, z którym połączył ją Bóg. Co Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozłącza, bo i tak nie potrafi rozłączyć. Człowiek może próbować, może mu się wydawać, że rozłączył, może żyć na własną rękę, ale nie rozłączy.
Najpierw cieszyłam się razem ze wszystkimi, że po ostatnim Soborze zaczęliśmy innych chrześcijan nazywać naszymi braćmi i że z naszego słownika zniknęło słowo "heretyk". Ale czytając Pismo Święte, znajduję coraz więcej powodów do niepokoju. Przecież w Nowym Testamencie znajduje się mnóstwo ostrzeżeń przed heretykami. Podam parę przykładów: "Znaleźli się fałszywi prorocy wśród ludu i również wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje" (2 P 2,1 ); "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami" (Mt 7,15); "Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową" (Ga 1,7). Mogłabym przytoczyć dużo więcej takich wypowiedzi. W Drugim Liście Apostoła Jana znajduje się nawet taka bardzo "przedsoborowa" rada, jak postępować z heretykiem: "nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie go, albowiem kto go pozdrawia, s
Młodzi silni mężczyźni z różańcami w dłoniach, zaczytani w Piśmie Świętym, rozmodleni, w blasku flar, u swojej matki na Jasnej Górze. To kibice, na co dzień zwaśnieni, zjednoczeni świętą wiarą. Boli to lewackich fanatyków z Czerskiej (siedziby Wyborczej), dla których gorąca wiara i patriotyzm to faszyzm i żałosne zjawisko. Polsce potrzeba katolików twardych, gotowych do walki, współczesnych krzyżowców, braci w wierze i patriotyzmie, a nie letnich, gotowych w duchu posoboru wyrzec się Wiary. Potrzeba mężczyzn, którzy żyją dewizą „Bóg, honor, ojczyzna”.