Rosja straszy Finów
Szczyt w Helsinkach przypomniał, że miasto to było już w przeszłości sceną ważnych spotkań Zachodu ze Wschodem. Tyle że to był czas zimnej wojny. Finlandia miała wtedy specyficzny status – faktycznie należąc do sowieckiej strefy wpływów przy zachowaniu formalnych pozorów niezależności (stąd termin finlandyzacja). W ostatnich latach, w obliczu agresywnej polityki Moskwy, Helsinki zaczęły się wyraźnie zbliżać do NATO. Nie może się to podobać Kremlowi, który zapewne chciałby znów wciągnąć Finlandię do swej strefy wpływów. Lub co najmniej uczynić z tego kraju „ziemię niczyją” pomiędzy Rosją a NATO. Do postraszenia Finów wykorzystano szczyt Rosja-USA. Akurat w tym czasie Rosjanie wykonali kilka militarnych gestów, padły też groźby.