Z Internetu: Polska wciąż czeka na słowo „przepraszamy” od Ukrainy
„Ale to nie słowa, czyny są ważne. I myślę, że mamy polityka, który dopilnuje polskiego interesu. Bo po fali entuzjazmu pora na Polskę. To nadal jest nasza wojna, chociaż duża część społeczeństwa widzi to inaczej. Jednak, nie możemy być w tym tańcu na pozycji panny, siedzącej gdzieś w kącie. Bo przecież wiadomo, że do tanga trzeba dwojga” – pisze Przemek Miśkiewicz, komentując postawę prezydenta Karola Nawrockiego w czasie piątkowej wizyty Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie.