Redakcja Fronda.pl

Autor

Redakcja Fronda.pl

Redakcja

Migrated legacy fallback author.

Artykułów: 231495

Fot. via ΝΕΑ ΔΗΜΟΚΡΑΤΙΑ via Flickr CC 2.0

Tylko u nas

Skąd arogancja Ukrainy? Susujew dla Frondy: Sytuacja na froncie nie daje ku temu pretekstu

27 maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret, w ramach którego nadał jednej z jednostek ukraińskich sił specjalnych imię "bohaterów UPA". W Polsce tę decyzję odebrano jako wyraz lekceważenia i braku szacunku do Warszawy. Od kilku tygodni trwają żarliwe dyskusje, dlaczego akurat w tym momencie podjęto taką decyzję, czy był to ruch celowo wymierzony w Polskę, czy nie. Być może zlekceważenie tak ważnych dla polskiego społeczeństwa kwestii jest związane z tym, że Kijów poczuł swoją siłę w wyniku rzekomych sukcesów na froncie? Ile jest w tym prawdy i czy rzeczywiście Ukraina jest na prostej drodze do wygrania wojny, a więc może czuć wiatr w żaglach i z tego powodu zachowuje się tak asertywnie, jeśli nie powiedzieć – arogancko?

Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika)

Ukraina

Ziemkiewicz: Zełenski to katastrofa dla Ukrainy

„Zełeński, który poza tym, że chyba jest człowiekiem dość wrednym, delikatnie mówiąc, ale to w polityce nic nie znaczy, ale jest też człowiekiem głupim, nadętym” – stwierdził red. Rafał Ziemkiewicz, komentując kierunek, w jakim Ukrainę prowadzi Wołodymyr Zełenski. Porównał przy tym ukraińskiego przywódcę do Władysława Sikorskiego, którego też wszyscy „klepali po plecach”.

Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)

Skandal

Sejm debatuje o banderyzmie, a Jachira krzyczy… „Sława Ukrainie!”

„Smert Lacham – sława Ukrajinu” („śmierć Polakom, sława Ukrainie) – z takim hasłem na ustach ukraińscy nacjonaliści bestialsko mordowali polskie dzieci, kobiety i starców. Wczoraj podobne hasło postanowiła wykrzyczeć parlamentarzystka Koalicji Obywatelskiej Klaudia Jachira, kiedy Sejm debatował o penalizacji propagowania banderyzmu.

Fot. screenshot - YouTube (Dwie Lewe Ręce, Janusz Jaskółka)

Polityka

Tusk wykorzysta aferę do pozbycia się Pełczyńskiej-Nałęcz?

Nie jest tajemnicą, że premier Donald Tusk słabo dogaduje się z przewodniczącą Polski 2050, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. W przeszłości media donosiły o ostrych wymianach zdań między politykami w czasie posiedzeń Rady Ministrów. Teraz pojawiają się doniesienia, wedle których szef rządu może wykorzystać aferę w Szpitalu Południowym do pozbycia się nielubianej minister.