Słowo Boże na poranek: «Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec»
«Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.»
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231495
«Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.»
Główne obchody 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie zostały zakłócone przez gwałtowną pogodę. Organizatorzy nakazali ewakuację parku National Mall, gdzie tysiące osób czekały na wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa i pokaz fajerwerków.
27 maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret, w ramach którego nadał jednej z jednostek ukraińskich sił specjalnych imię "bohaterów UPA". W Polsce tę decyzję odebrano jako wyraz lekceważenia i braku szacunku do Warszawy. Od kilku tygodni trwają żarliwe dyskusje, dlaczego akurat w tym momencie podjęto taką decyzję, czy był to ruch celowo wymierzony w Polskę, czy nie. Być może zlekceważenie tak ważnych dla polskiego społeczeństwa kwestii jest związane z tym, że Kijów poczuł swoją siłę w wyniku rzekomych sukcesów na froncie? Ile jest w tym prawdy i czy rzeczywiście Ukraina jest na prostej drodze do wygrania wojny, a więc może czuć wiatr w żaglach i z tego powodu zachowuje się tak asertywnie, jeśli nie powiedzieć – arogancko?
Amerykańscy wykładowcy alarmują o zatrważająco niskim poziomie studentów. Okazuje się, że spora część świeżo upieczonych uczniów szkół wyższych wykazuje się umiejętnościami właściwymi dla poziomu… 10-latka.
„Zełeński, który poza tym, że chyba jest człowiekiem dość wrednym, delikatnie mówiąc, ale to w polityce nic nie znaczy, ale jest też człowiekiem głupim, nadętym” – stwierdził red. Rafał Ziemkiewicz, komentując kierunek, w jakim Ukrainę prowadzi Wołodymyr Zełenski. Porównał przy tym ukraińskiego przywódcę do Władysława Sikorskiego, którego też wszyscy „klepali po plecach”.
Kilka dni temu Konferencja Przewodniczących Parlamentu Europejskiego odrzuciła wniosek o upamiętnienie Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Teraz jednak nastąpił zwrot w sprawie. EPL złożyła poprawkę potępiającą gloryfikację UPA przez władze Ukrainy.
Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk alarmuje o „antypolskich nastrojach na Ukrainie”, które „osiągnęły poziom, z jakim wcześniej nie mieliśmy do czynienia”.
Polska Prowincja Zakonu Dominikanów opublikowała oświadczenie, w którym przestrzega przed działalnością ks. Wojciecha Gołaskiego, byłego dominikanina, który związał się ze schizmatyckim Bractwem św. Piusa X.
„To serio wspaniała wiadomość. I kolejna porażka tej władzy. Jak widać presja ma sens i się wycofali” – pisze o zwolnieniu Leszka Krakowskiego z aresztu Dawid Wildstein.
Płk w st. spocz. Adam Mazguła znany jest ze skandalicznych, hejterskich wpisów w mediach społecznościowych, którymi atakuje opozycję i głowę państwa. Teraz mężczyzna odpowie za znieważanie prezydenta Karola Nawrockiego przed sądem. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.
W podkrakowskiej miejscowości Skawina policja odkryła wczoraj ciała czterech osób. Badana obecnie przez śledczych hipoteza zakłada, że 35-letni mężczyzna zamordował swoją żonę, kilkudniową córkę i teściową, a na końcu sam odebrał sobie życie.
Miejscowa policja brutalnie potraktowała polskich kibiców, którzy świętowali wczoraj we Wiedniu zwycięstwo z Austrią w meczu 5. kolejki grupy F pierwszego etapu kwalifikacji mistrzostw świata koszykarzy Katar 2027.
„Smert Lacham – sława Ukrajinu” („śmierć Polakom, sława Ukrainie) – z takim hasłem na ustach ukraińscy nacjonaliści bestialsko mordowali polskie dzieci, kobiety i starców. Wczoraj podobne hasło postanowiła wykrzyczeć parlamentarzystka Koalicji Obywatelskiej Klaudia Jachira, kiedy Sejm debatował o penalizacji propagowania banderyzmu.
„Piosenka o Janku Wiśniewskim” dziś ma charakter jednej z najbardziej znanych protest songów, kojarzących się wpierw z masakrą grudnia w 1970 roku na Wybrzeżu, a potem z ruchem Solidarności z lat 1980-1989.
Nie jest tajemnicą, że premier Donald Tusk słabo dogaduje się z przewodniczącą Polski 2050, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. W przeszłości media donosiły o ostrych wymianach zdań między politykami w czasie posiedzeń Rady Ministrów. Teraz pojawiają się doniesienia, wedle których szef rządu może wykorzystać aferę w Szpitalu Południowym do pozbycia się nielubianej minister.