Tomasz Teluk: Frankowicze to nie powodzianie
Gdy spadnie lub nie spadnie deszcz, ceny mleka na rynkach pójdą w dół, a ceny benzyny w górę, przed kamerami ustawiają się kolejki grup interesu, które mają jeden komunikat – jeśli państwo im nie pomoże, zbankrutują, a ich rodziny pójdą na bruk. Ten emocjonalny szantaż jest de facto żądaniem, aby urzędnicy przełożyli kasę z kieszeni podatników do kieszeni tych, którym nie sprzyjają aktualne warunki rynkowe.