Terlikowska: Tak łatwo się nie poddamy. „Tak” dla katechezy w szkole
Koalicja „Świecka szkoła” dwoi się i troi, żeby zebrać wymagane 100 tysięcy podpisów i raz na zawsze rozprawić się ze szkolną katechezą. Brak finansowania ze środków publicznych (o ile uda się w ogóle taką ustawę uchwalić, na co bardzo liczą środowiska ateistyczne i świeckie) będzie jednoznaczny z wyrzuceniem lekcji religii poza szkołę, do salki parafialnej, do getta. Tymczasem obecność religii w szkole, obecność w szkole katechety nie tylko nie powinno zubażać, ale rozwijać i otwierać na rzeczywistość duchową. Tym bardziej że religia nie jest oderwanym przedmiotem. Język polski, historia, historia sztuki, filozofia to te przedmioty, w których inspirację wiarą i religią widać najlepiej. Nie byłoby wielkich dzieł literatury, wielkich dzieł malarskich, historia mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby nie religia i wiara poszczególnych osób. Ich wkład w budowanie naszej cywilizacji jest fundamentalny. Przeczenie temu jest budowaniem rzeczywistości na kłamstwie.