30 tys. złotych dla suflerki Komorowskiego - zdjęcie
28.08.15, 12:04

30 tys. złotych dla suflerki Komorowskiego

8

O suflerce zrobiło się głośno, kiedy Komorowski przegrał pierwszą turę wyborów prezydenckich i postanowił wyjść do wyborców oraz rozmawiać z nimi na ulicach Warszawy. Tam rozmawiał m.in. z młodym chłopakiem, który pytał o mieszkania, pracę i niskie zarobki młodych ludzi - przypomina Telewizja Republika. 

Były prezydent spotkał na swojej drodze także inwalidkę, która chciała opowiedzieć Komorowskiemu o problemach osób niepełnosprawnych. Właśnie wtedy dziennikarze zauważyli Jowitę Kacik podpowiadającą prezydentowi. – Proszę zapytać, czego brakuje. Przytulmy panią! Zaprośmy ją do pałacu! – mówiła suflerka.

Dziś - jak informuje Fakt - wiemy, że pani suflerka na współpracy z byłym prezydentem Komorowskim zarobiła prawie cztery razy więcej niż szef jego sztabu wyborczego, poseł Platformy Obywatelskiej Robert Tyszkiewicz. 

"Jowita Kacik prowadzi zajęcia z manipulacji decyzją i wizerunkiem przeciwnika na Politechnice Wrocławskiej. Była także pracownikiem Kancelarii Prezydenta, a wcześniej dała się poznać jako autorka wpisu: "Kto nie skacze, ten pod krzyżem!" po awanturze na Krakowskim Przedmieściu latem 2010 roku.

Z kolei "Polityka" dotarła do rozliczeń kampanijnych obu kandydatów, które zostały właśnie złożone w Państwowej Komisji Wyborczej. Tygodnik ustalił, że dwaj główni rywale na kampanię prezydencką przeznaczyli łącznie 31 mln 822 tys. zł – z tym że na promocję Bronisława Komorowskiego poszło prawie 4,5 mln więcej niż na Andrzeja Dudę. "Jak się okazuje, PO wydała na promocję swojego kandydata 18 mln 142 tys., a PiS na kampanię Dudy – 13 mln 680 tys. złotych" – czytamy w "Polityce".

mm/telewizjarepublika.pl

Komentarze (8):

anonim2015.08.28 12:27
co tam jedenaście tysięcy, które oczywiście prokuratura umorzy, ale ile nakradła ta ekipa rządząca, jak lekka rączką Komorowski wydaje 100 milionów by ratować swój tyłek, myślał że jest nie do ruszenia, a tu proszę suweren, powiedział paszoł won i na odchodne jeszcze takie szwindle ale o tym zmowa milczenia w mejstrimowym światku, a co na to kumpel lis, krasko, co na to gw i tvn, polsat ? ale to są dwa podzielone światy przez peowców a teraz bronią się za wszelką cenę by stać przy żłobie, ale to do czasu tzn. 25 październik.
anonim2015.08.28 12:58
Kiedyś sąd skazałby takiego prezydenta i tę szmatę. Dziś to tylko jeden z newsów. Standardy obecnych ''elit'' mówią o nich wszystko. Wysłali nasze elity do łagrów na śmierć, a teraz boją się kary śmierci.
anonim2015.08.28 13:00
//Jowita Kacik prowadzi zajęcia z manipulacji decyzją i wizerunkiem przeciwnika na Politechnice Wrocławskiej.// Techniki manipulacji na uczelniach, masturbacja w przedszkolach- na szubienicę z tym gównem.
anonim2015.08.28 17:30
@11tysięcy Zastanawiające jest, że spośród rujnującego Polskę od lat BETONU politycznego tworzonego przez POPiS wyszczególniasz li tylko wątpliwe "zasługi" jednej formacji... Po drugie... Za swój wyraźny sprzeciw wobec zniesienia finansowania partii z budżetu, mogę jedynie PiSowską część skostniałego BETONU pochwalić. Dlaczego?? Przejawiam bowiem pragnienie szczególne - ażeby Polska, moja Ojczyzna, rozwijała się i mierzyła wyżej, ku dobrym, mocnym, stabilnym i sprawdzonym wzorcom nowoczesnego Zachodu. Likwidując finansowanie partii z budżetu kraj mój zbliży się natomiast znacząco do standardów zacofanego, mafijnego Wschodu reprezentowanego przez kraje takie jak Białoruś, Rosja, Ukraina, czy Bułgaria.
anonim2015.08.28 18:55
@11 tysięcy - obserwując, co napstrykałeś o 3:42 po południu i arogancko przemilczałeś machloje Platformy, znacznie większe od PiSu, upewniłem się, żeś zwykły troll.
anonim2015.08.28 19:25
@Sylabariusz - finansowanie partii politycznych z budżetu, choć haniebne, jest drugorzędne wobec sytuacji, w której główne ugrupowania układu mają niemal sto procent czasu antenowego w politpoprawnych mediach głównego nurtu. Są to PO, PiS, PSL i SLD. Grzegorz Braun, czy Marian Kowalski byli pokazywani w drodze niebywałego wyjątku, bo po wyborach znowu o tych autsajderach zrobiło się całkowicie cicho. Reżim preferuje partie nie chcące zrobić kuku umowie "wy nie ruszacie naszych, my nie ruszamy waszych (w ten sposób będziemy do usranej śmierci żerować na polskim narodzie i wprowadzać co parę lat pro forma pseudoreformy)". Dla członków reżymu korzystne było wejście do UE, stąd te głównie postpeerelowskie prounijne gadziny w kampanii za i przeciw Unii miały niemal cały czas antenowy, a eurosceptycy kącik marginalny. Zatem układ okrągłostołowy będzie zainteresowany podsycaniem zainteresowania obywateli nieśmiertelnym PSL, które balansuje na granicy progu, a mimo to Piechociński nachalnie jest wspominany w mediach. Nie tylko zresztą on, bo taki Miller w PR1 też. Sponsorowanie ze wspólnej kasy fantazji politycznych jakichś ambicjonerów jest haniebne.
anonim2015.08.28 19:31
Masom można wmówić nawet globalne ocipienie, dobrodziejstwo peowskiej i pisowskiej żebraniny z UE, czy zasadność jazdy w lipcu na światłach, więc nie byłoby ŻADNEGO problemu przekonać ich do Grzegorza Brauna. Wystarczyłoby machnąć jakimiś tabelkami przed oczami, odwrócić antynarodową retorykę chwaląc polskie sukcesy, polski spryt, polską dumę i pracowitość i wskazywać polski Kościół jako źródło naszej duchowości i narodowej kultury, jednocześnie na każdym kroku pokazując absurdy, głupotę i w ogóle bezsens istnienia UE, oraz skalę tamtejszego zezwierzęcenia, próżniactwa i złodziejstwa (do tego trzeba byłoby zdelegalizować GW). Gdyby istniał odpowiednik Monisi i Lisa, ale proBraunowy o takiej samej sile propagandowego rażenia; gdyby ten pociąg pojechał w prawo tak jak teraz jedzie w lewo i taka byłaby strategia państwa, i Polacy poczuli się wreszcie jak u siebie, że coś od nich jako jednostek zależy, zaś ich poziom życia w ciągu kilku lat wyraźnie by się poprawił, to takie SLD, PSL i PO w krótkim czasie stałoby się planktonem politycznym tak jak teraz Braun i Kowalski. Jeśli kto dalej nie wierzy, że w Polskiej polityce mogą brylować jeno namaszczeni, niech poczyta sobie o próbie przebicia się Stana Tymińskiego, faceta spoza ówcześnie świeżutkiego układu zmontowanego przez Kiszczaka.
anonim2015.08.28 19:35
Nie przeszkadza mi, że jakaś paniusia podpowiadała Bulowi, ani nie dziwi, natomiast te 30 tysięcy powinien jej sam ze swoich pieniążków fundnąć, a nie wierzę, aby długotrwała współpraca Bula z WSI i ruskim wywiadem była z jego strony działalnością non profit.