Publicysta wskazuje nawet godzinę północy jako możliwy termin podjęcia działań. Jego ostrzeżenia pojawiają się w czasie ostrego konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz wzmożonej aktywności służb bezpieczeństwa. Dotychczas nie przedstawiono jednak dokumentów ani oficjalnych decyzji potwierdzających zapowiedź Karnowskiego.
Redaktor naczelny wPolsce24 Jacek Karnowski poinformował na antenie swojej stacji o doniesieniach, które – jak zaznaczył – pochodzą od osób cieszących się jego szczególnym zaufaniem.
– Nie jestem w stanie określić ścieżki prawnej tego, bo teoretycznie powinien brać w tym udział prezydent, ale ta władza jest zdolna do wszystkiego – powiedział.
Karnowski przypomniał, że już wcześniej rozważał możliwość ogłoszenia w Polsce jednego ze stanów nadzwyczajnych. Według niego scenariusz ten nadal pozostaje aktualny.
– I niestety, według moich informacji, ten scenariusz jest nadal aktualny. Pada nawet data. Dziś o północy miałby być wprowadzony jakiś rodzaj stanu wyjątkowego w Polsce – przekazał.
Publicysta przyznał, że przed ujawnieniem tych informacji zastanawiał się nad konsekwencjami swojej wypowiedzi.
– To są informatorzy, którym bardzo ufam. Oczywiście jest ryzyko, że zostaniemy oskarżeni o sianie paniki, ale jest to jednak informacja tej wagi, że trzeba ją ujawnić – podkreślił.
W najbardziej alarmującej części wystąpienia Karnowski przedstawił przypuszczenia dotyczące możliwego celu działań władz.
– Dziś o północy ma zostać wprowadzony jakiś rodzaj stanu wojennego – pacyfikacja tego miejsca i społeczeństwa – stwierdził.
Wypowiedź dotyczyła sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego, gdzie od 30 października trwa spór o kierownictwo instytucji oraz legalność działań podejmowanych z udziałem policji.
Karnowski odniósł się również do informacji o wzmożonej aktywności służb na północy kraju.
– Donald Tusk podkreśla zagrożenie rosyjskie, chociaż specjaliści mówią, że akurat z Kaliningradu żadne istotne zagrożenie nie nadejdzie – przekonywał, kwestionując przedstawiane przez rząd uzasadnienie nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa.
Na antenie wPolsce24 redaktor naczelny oceniał również wcześniejsze wydarzenia przy Trybunale.
– To, co zrobił Tusk w Trybunale Konstytucyjnym, to jest proszę państwa punktowy stan wojenny – mówił Karnowski.
Czy stan wyjątkowy można wprowadzić bez prezydenta?
Poważne zastrzeżenia wobec działań podjętych przy Trybunale Konstytucyjnym zgłosił również konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego.
W rozmowie z Wirtualną Polską 30 października profesor ocenił, że doszło do „oczywistego naruszenia konstytucji” oraz „zamachu na konstytucyjny organ państwa”.
Piotrowski odnosił się do sposobu działania policji oraz odsunięcia dotychczasowego kierownictwa Trybunału. Nie potwierdził jednak doniesień o przygotowaniach do wprowadzenia stanu wyjątkowego lub wojennego.
Obawy o konsekwencje kryzysu wokół TK wyraża również Kancelaria Prezydenta. We wtorek 3 listopada rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zarzucił rządowi ingerencję w funkcjonowanie niezależnego organu konstytucyjnego.
– Mimo tego kryzysu wokół Trybunału, wywołanego przez premiera Donalda Tuska, państwo musi działać – podkreślił minister na antenie RMF FM.
Także w jego publicznej wypowiedzi nie znalazło się potwierdzenie informacji o planowanym wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego o północy.
Istotne znaczenie mają obowiązujące przepisy Konstytucji RP.
Zgodnie z art. 230 stan wyjątkowy może zostać wprowadzony w razie zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego. Decyzję podejmuje prezydent na wniosek Rady Ministrów.
Podobna procedura obowiązuje w przypadku stanu wojennego. Artykuł 229 przewiduje jednak inne przesłanki jego ogłoszenia, dotyczące przede wszystkim zewnętrznego zagrożenia państwa lub zbrojnej napaści.
Premier nie posiada więc samodzielnej kompetencji do wprowadzenia ani stanu wyjątkowego, ani wojennego.
Ponadto rozporządzenie prezydenta musi zostać przedstawione Sejmowi w ciągu 48 godzin od podpisania. Parlament może je uchylić bezwzględną większością głosów.
Tymczasem Donald Tusk poinformował 3 listopada o mobilizacji dodatkowych sił policji, Straży Granicznej i funkcjonariuszy kontrterrorystycznych na pograniczu polsko-rosyjskim. Premier powiązał te działania z ostrzeżeniami służb dotyczącymi możliwych aktów dywersji i prowokacji.
Nie przedstawił przy tym zapowiedzi wprowadzenia stanu wojennego lub wyjątkowego.
Na wtorek 3 listopada, na godz. 15, prezydent Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kancelaria Prezydenta potwierdziła, że jednym z tematów będą bieżące zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa oraz sprawa stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce.
Do chwili sprawdzenia informacji nie odnaleziono oficjalnego wniosku Rady Ministrów o wprowadzenie stanu wyjątkowego ani komunikatu Kancelarii Prezydenta potwierdzającego przygotowanie odpowiedniego rozporządzenia.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.