Warto przypomnieć, że w trakcie spotkała ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Elbridge'em Colbym m.in. na temat realizacji planu NATO 3.0. Gdy padło pytanie o to, czy obecność wojskowa USA w Polsce w przyszłości mogłaby dotyczyć także zdolności nuklearnych, Zalewski… zaprzeczył:
„Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium”.
Stwierdził, że Polska chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, jednak nie jest to jednoznaczne z obecnością głowic na naszym terytorium. Wieczorem na x.com sprecyzował, że rząd uzyskał możliwość wzięcia udziału w programie DCA (Dual Capabilities Airborne – podkreśla PAP), który stanowi wstęp do Nuclear Sharing. Tu dodał, że nie jest to jednoznaczne ze „składowaniem broni nuklearnej w Polsce” i jest to zarówno niemożliwe, jak i nie jest pożądane.
Ze słów wiceszefa MON tłumaczył się wieczorem na x.com Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że aby rozwiać wszelkie wątpliwości chce powiedzieć:
„Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing”.
Zaznaczył, że Polska prowadzi rozmowy również w kwestii propozycji uczestnictwa w europejskim nuklearnym parasolu ochronnym, a stanowisko rządu w tych kwestiach jest jednoznaczne.
Z kolei gen. Stanisław Koziej, były szef BBN, podkreślił, że słowa Zalewskiego to „niezrozumiały błąd strategiczny w dziedzinie odstraszania”. Dodał, że głowic nie musimy mieć u siebie, jednak:
„[…] powinniśmy móc ją mieć i to właśnie ma wiedzieć Putin”.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.