Niemcy stawiają na Europę Wschodnią - zdjęcie
06.06.15, 08:53

Niemcy stawiają na Europę Wschodnią

7

Od wizyty niemieckiego ministra obrony w Bukareszcie minęło co najmniej dziesięć lat. Dotąd wystarczały spotkania członków NATO w Brukseli. Jednak kryzys na Ukrainie wiele zmienił: rosyjska agresja, która niepokoi zwłaszcza wschodnioeuropejskich członków NATO, sprawiła, że Sojusz staje się coraz aktywniejszy: w planie są wspólne manewry i dyslokacja wojsk. Wypróbowuje się też strategie odstraszania - czytamy na "Detusche Welle".

Teraz Rumunia jest w centrum zainteresowania, bo ma długą wspólną granicą z Ukrainą i leży nad ważnym strategicznie Morzem Czarnym. Istotną rolę odgrywa przy tym Republika Mołdawii - jako sąsiad i „dziecko chrzestne” Rumunii - która zbliża się do UE, choć z drugiej strony jest mocno obciążona zamrożonym konfliktem wokół Naddniestrza.

Demonstracja niezawodności

Niemiecka minister obrony miała zatem wystarczające powody, aby po wizytach w Polsce i krajach bałtyckich udać się również do Bukaresztu; do miasta, gdzie przed gmachami publicznymi powiewają demonstracyjnie flagi NATO. W drodze do sali prasowej w Ministerstwie Obrony minister von der Leyen przeszła obok „Sali Tradycji” armii rumuńskiej, gdzie zatrzymał ją napis: „Niezawodny sojusznik”. W witrynach umieszczono zdjęcia i odznaczenia pochodzące z różnych misji zagranicznych rumuńskich sił zbrojnych. W wielu z tych misji uczestniczyli też żołnierze Bundeswehry.

Nowe bazy NATO w Rumunii

O tym, że Rumuni obok Amerykanów cenią również Niemców, jako „gwaranta bezpieczeństwa”, świadczyć może rzut oka na wypełnioną po brzegi salę prasową.

Na wstępie Ursula von der Leyen wypowiedziała się z uznaniem na temat wspólnych ćwiczeń rumuńskich i niemieckich żołnierzy, po czym pogratulowała ministrowi obrony Rumunii Mircea Dusy, za „tempo wdrażania uzgodnień z Walii”.

NATO uchwaliło na szczycie w Walii we wrześniu 2014 roku wzmocnienie obecności sojuszu w Europie Wschodniej i poprawę zdolności do szybkiej dyslokacji wojsk.

W Rumunii znajduje się jeden z nowych sztabów regionalnych, do którego mają należeć również niemieccy żołnierze. W Bukareszcie ma zostać utworzona Kwatera Główna Wielonarodowej Dywizji Południowy-Wschód.

Celem ćwiczeń szybka dyslokacja

Zadaniem Niemiec jest obecnie ćwiczenie zdolności do szybkiej dyslokacji wojsk w rejon kryzysu, co może być pod względem logistycznym, zadaniem herkulesowym.

W czerwcu br. odbędą się w Polsce pierwsze poligonowe ćwiczenia sojuszniczych sił bardzo wysokiej gotowości. Chodzi o zebranie pierwszych doświadczeń.

Udział w ćwiczeniach czeskich sił zbrojnych był m.in. tematem rozmów von der Leyen w Pradze. Również tam nie omieszkano podkreślić, że w Czechach trzeba było długo czekać na niemieckiego ministra obrony. Po tej drobnej uszczypliwości szef czeskiego MON Martin Stropnicky powiedział: - Teraz chodzi o to, żebyśmy ściśle współpracowali w kwestiach bezpieczeństwa, bo tego potencjału jeszcze do końca nie wyczerpaliśmy. Niemiecka minister przytaknęła.

A najważniejszy wniosek z podróży Ursuli von der Leyen? Z chwilą, gdy tradycyjnym zadaniem NATO znów stała się obrona jego członków, „mniejsi” partnerzy w Europie Wschodniej zaczynają odgrywać coraz większe znaczenie.

Nina Werkhaeuser (tłum. Iwona D. Metzner, Deutsche Welle)

Komentarze (7):

anonim2015.06.6 9:18
Jasne, Niemcy już nam pomagali w przeszłości, upaść...
anonim2015.06.6 10:26
Niech lepiej zadbają o swoją duszę bo wkrótce staną na sądzie Bożym - gdzie Boóg postawi im pytanie co uczynili z Łaską Bożą z Krzyżem św stając sią wilkami w owczarni Chrystusowej.
anonim2015.06.6 10:57
Niemcy to okupant całej naszej przeszłości!! Teraz tylko cytuja na frondzie niemieckich pismaków.
anonim2015.06.6 11:55
To Europa wschodnia jest ich.???? Że tam czegoś chcą?
anonim2015.06.6 13:12
Chyba po to aby zostać na zawsze po "taktycznym wycofaniu się do linii Wisły" co upamiętnią wspólną paradą tym razem nie w Brześciu a w Krakowie.... Trzeba być kompletnym imbecylem żeby liczxyć na to że Polskę obróbki ktoś w naszym imieniu!!!
anonim2015.06.6 16:29
//Niemcy chcą nam...?// Niemcom już dziękujemy, i wszystkim którzy w wojnie upatrują interesu.
anonim2015.06.6 22:44
Nie ma takiego państwa w Europie, które w razie agresji mogło by się samodzielnie obronić - może Anglia i Francja dały by radę, sięgając po swój arsenał atomowy, jednak jest to bardzo ryzykowne zagranie. Polska innej alternatywy, poza NATO, nie ma.