Z przedstawionych wyników wynika, że Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 25,8 proc. głosów. Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 16,5 proc.
Trzecie miejsce przypadło Konfederacji, którą wskazało 13 proc. respondentów. Do Sejmu weszłaby także Konfederacja Korony Polskiej z poparciem na poziomie 8,2 proc.
Taki rozkład głosów oznaczałby, że poza KO wszystkie ugrupowania przekraczające próg wyborczy należałyby do szeroko rozumianej prawej strony sceny politycznej.
Koalicjanci Tuska poniżej progu
Znacznie gorzej prezentują się wyniki pozostałych ugrupowań związanych z obecnym obozem rządowym.
Nowa Lewica uzyskała 3,8 proc. poparcia, Polska 2050 – 3,4 proc., a PSL zaledwie 2,4 proc. Wszystkie te formacje znalazłyby się więc poniżej 5-procentowego progu wyborczego.
Wyżej od Nowej Lewicy znalazła się Partia Razem, na którą chce głosować 4,4 proc. badanych.
Jeszcze słabszy wynik przypadł Unii Centrum Pauliny Hennig-Kloski – 0,2 proc.
W praktyce oznaczałoby to bardzo poważny problem dla Donalda Tuska. Sama wygrana KO nie wystarczyłaby bowiem do przejęcia pełni władzy, jeśli ugrupowania zdolne do współpracy z Koalicją Obywatelską nie dostałyby się do Sejmu.
Przypominałoby to sytuację z 2023 roku, kiedy Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory parlamentarne, ale nie było w stanie zbudować większości.
Rozwój Plus pojawia się w badaniu
Ciekawym elementem zestawienia jest wynik środowiska Mateusza Morawieckiego. Rozwój Plus uzyskał 3,6 proc. poparcia.
Trzeba jednak zaznaczyć, że samo stowarzyszenie Rozwój Plus funkcjonuje obecnie w ramach Prawa i Sprawiedliwości. CBOS już wcześniej badał potencjał hipotetycznej, samodzielnej partii Mateusza Morawieckiego. W kwietniowym badaniu CBOS analizowano właśnie możliwość osobnego startu politycznego środowiska byłego premiera. CBOS podkreślał wówczas, że Rozwój Plus pozostaje częścią PiS i ma pełnić rolę jednego z politycznych „płuc” tego ugrupowania.
Inne sierpniowe badania również pokazują, że ewentualny samodzielny start środowiska Morawieckiego mógłby znacząco przemodelować prawą stronę sceny politycznej. W badaniu United Surveys by IBRiS przeprowadzonym w dniach 7–9 sierpnia Rozwój Plus przy samodzielnym starcie uzyskał 6,8 proc. poparcia, a wynik PiS spadał w takim wariancie z 21,4 do 17,8 proc.
Sierpniowe badanie Ogólnopolskiej Grupy Badawczej również dawało hipotetycznej partii Morawieckiego wynik przekraczający próg wyborczy – 5,49 proc.
Wygrana KO może nie wystarczyć
Najważniejszy wniosek z przedstawionego układu sił jest jednak inny. Gdyby takie wyniki przełożyły się na rzeczywiste wybory, Koalicja Obywatelska mogłaby wprawdzie zająć pierwsze miejsce, ale utracić dotychczasowych koalicjantów w Sejmie.
Jednocześnie PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej łącznie uzyskiwałyby znacznie większe poparcie niż sama KO.
Nie oznacza to automatycznie powstania wspólnego rządu tych ugrupowań. Wyniki procentowe trzeba byłoby jeszcze przeliczyć na mandaty, a możliwość stworzenia większości zależałaby także od wzajemnych relacji politycznych poszczególnych partii.
Sondaż pokazuje jednak coś niezwykle istotnego dla obecnego obozu władzy: coraz większym problemem Donalda Tuska może nie być sama walka o pierwsze miejsce, lecz kondycja jego potencjalnych koalicjantów.
Już w lipcowym badaniu CBOS KO pozostawała liderem z wynikiem 25,1 proc., ale tylko kilka ugrupowań przekraczało wówczas próg wyborczy. Jeżeli tendencja słabnięcia mniejszych partii obecnej koalicji rządzącej utrzyma się, przyszłe wybory mogą doprowadzić do całkowitego przeorganizowania układu sił w Sejmie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.