PZL Mielec jest jednym z najważniejszych zakładów polskiego przemysłu lotniczego i największym zakładem produkcyjnym Lockheed Martin poza Stanami Zjednoczonymi. To właśnie w Mielcu powstaje eksportowa wersja śmigłowca S-70 Black Hawk. Według aktualnych danych producenta od 2010 roku zakład dostarczył ponad 130 tych maszyn w różnych konfiguracjach odbiorcom z 11 państw.
Problem w tym, że w portfelu mieleckiego zakładu brakuje obecnie dużego zamówienia dla polskiej armii.
W maju 2025 roku Agencja Uzbrojenia unieważniła prowadzone od 2023 roku postępowanie dotyczące pozyskania do 32 wielozadaniowych śmigłowców S-70i Black Hawk dla Wojsk Lądowych. Maszyny miały być uzbrojone i współdziałać m.in. z kupowanymi przez Polskę śmigłowcami AH-64E Apache Guardian.
Agencja Uzbrojenia tłumaczyła wówczas decyzję zmianą priorytetów zakupowych.
– W ramach Centralnych Planów Rzeczowych doszło do repriorytetyzacji zadań. Zadanie pozyskania tych 32 śmigłowców zostało przesunięte w czasie – informował rzecznik Agencji Uzbrojenia płk Grzegorz Polak.
Posłowie alarmują: Polska może utracić zdolności produkcyjne
Sprawa powróciła latem tego roku. 10 lipca do Sejmu wpłynęła interpelacja nr 18517 dotycząca braku zakupów sprzętu lotniczego w PZL Mielec, przede wszystkim śmigłowców S-70i Black Hawk oraz samolotów M28.
Pod interpelacją podpisali się m.in. Fryderyk Kapinos, Mariusz Błaszczak, Ewa Leniart, Zbigniew Chmielowiec, Waldemar Andzel, Rafał Weber, Jan Warzecha, Kazimierz Gołojuch, Jarosław Krajewski, Patryk Wicher oraz Michał Jach.
Parlamentarzyści zwrócili uwagę na nierówną sytuację dwóch działających w Polsce producentów śmigłowców wojskowych. PZL Świdnik realizuje kontrakt na 32 śmigłowce AW149, natomiast PZL Mielec nie posiada dużego zamówienia MON.
Według autorów interpelacji w 2026 roku mielecki zakład kończy realizację dużej serii 32 Black Hawków przeznaczonych dla Sił Powietrznych Filipin. Kolejne zamówienia eksportowe mają obejmować znacznie mniejsze partie maszyn.
Kontrakt filipiński był największym pojedynczym zamówieniem na Black Hawki w historii mieleckiej fabryki od rozpoczęcia produkcji S-70i.
Posłowie ostrzegają, że przy braku dużego zamówienia z Polski w skrajnym scenariuszu może pojawić się ryzyko przeniesienia produkcji do Stanów Zjednoczonych.
Oznaczałoby to nie tylko problemy dla pracowników zakładu, ale również utratę przez Polskę części kompetencji przemysłowych i serwisowych związanych z jedną z najbardziej rozpowszechnionych rodzin śmigłowców wojskowych na świecie.
W interpelacji zwrócono również uwagę na samolot M28, do którego PZL Mielec dysponuje prawami intelektualnymi.
Odpowiedź MON nie przyniosła jednak deklaracji dotyczącej nowego programu zakupowego Black Hawków.
Sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Paweł Bejda poinformował, że resort przeanalizował możliwość modernizacji i doposażenia posiadanych już przez wojsko S-70i, jednak rekomendowano odstąpienie od tego przedsięwzięcia. Wyniki analiz są niejawne. W przypadku M28 resort prowadzi natomiast analizy dotyczące dostosowania samolotu do wersji C-UAS, czyli przeznaczonej do zwalczania bezzałogowców.
Polskie Siły Zbrojne dysponują obecnie ośmioma S-70i Black Hawk wykorzystywanymi przez Wojska Specjalne.
Solidarność do MON: pracownicy nie potrzebują kolejnych „analiz”
Odpowiedź resortu nie uspokoiła związkowców z PZL Mielec.
NSZZ „Solidarność” alarmuje, że brak nowych kontraktów może uderzyć zarówno w zatrudnienie w zakładzie, jak i w przyszłość kompetencji przemysłowych zgromadzonych w Mielcu.
– Nasz zakład oraz setki wykwalifikowanych pracowników nie potrzebują kolejnych „analiz” i wymijających pism. Potrzebujemy jasnej deklaracji, uczciwego traktowania i zamówień, które pozwolą utrzymać suwerenne zdolności, kompetencje produkcyjne i serwisowe w kraju – podkreślili związkowcy.
Ich apel do kierownictwa MON jest jednoznaczny:
– Apelujemy do kierownictwa MON o zaprzestanie gry na zwłokę i podjęcie merytorycznego dialogu o przyszłości polskiego przemysłu lotniczego.
Spór wokół Mielca nie dotyczy przy tym wyłącznie jednego kontraktu. Zakład jest częścią krajowego potencjału obronnego, a utrzymanie wysoko wykwalifikowanej kadry, linii produkcyjnych i możliwości serwisowania sprzętu wojskowego ma znaczenie również w przypadku kryzysu lub wojny. Już po anulowaniu postępowania w 2025 roku związki zawodowe zwracały uwagę, że PZL Mielec jest zakładem objętym planami militaryzacji i stanowi element systemu bezpieczeństwa państwa.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.