Polityka

„In vitro” za miliardy pod lupą CBA. To flagowy projekt rządu Tuska

Rządowy program finansowania in vitro, przedstawiany przez obóz Donalda Tuska jako jeden z symbolicznych projektów obecnej władzy, znalazł się pod lupą Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jak ujawniła Wirtualna Polska, CBA prowadzi wobec programu czynności analityczno-informacyjne. Chodzi o przedsięwzięcie warte co najmniej 500 mln zł rocznie, zaplanowane na lata 2024–2028.

2 min czytania
cba gov pl.jpg
cba gov pl.jpg · fot. Fot. via cba.gov.pl

CBA potwierdza działania sprawdzające

Według WP Biuro nie prowadzi obecnie ani kontroli, ani śledztwa, lecz wstępne czynności weryfikacyjne. CBA przekazało redakcji, że funkcjonariusze prowadzą „czynności analityczno-informacyjne” na podstawie ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Jak podkreślono, mają one charakter sprawdzający i nie przesądzają jeszcze, że doszło do złamania prawa.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński potwierdził z kolei, że do CBA trafiły „pewne informacje o ewentualnych nieprawidłowościach”, które są analizowane i weryfikowane. To ostrożna formuła, ale politycznie bardzo kłopotliwa dla rządu, bo dotyczy programu, którym koalicja 13 grudnia chętnie się chwaliła.

Pytania o kliniki, kolejki i dodatkowe opłaty

Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że sprawdzane mogą być m.in. zasady podziału środków między kliniki realizujące program, brak centralnego rejestru pacjentów oczekujących na procedurę oraz sposób raportowania skuteczności leczenia. Pojawiają się też pytania o dodatkowe, komercyjnie finansowane świadczenia oferowane pacjentom zakwalifikowanym do programu i o to, czy wszystkie były medycznie uzasadnione.

Źródła z obozu rządowego, na które powołuje się WP, przekonują, że ewentualne nieprawidłowości miałyby mieć raczej charakter wycinkowy niż masowy. Nie zmienia to jednak faktu, że przy programie finansowanym z budżetu państwa na taką skalę standard przejrzystości powinien być szczególnie wysoki.

Program za co najmniej 2,5 mld zł

Rządowy program wsparcia in vitro ruszył 1 czerwca 2024 roku i ma potrwać do 31 grudnia 2028 roku. Portal pacjent.gov.pl informuje, że każdego roku przeznaczono na niego 500 mln zł, czyli łącznie co najmniej 2,5 mld zł. Ministerstwo Zdrowia podaje, że celem programu jest „zapewnienie parom dotkniętym niepłodnością równego dostępu do procedury zapłodnienia pozaustrojowego” oraz umożliwienie zabezpieczenia płodności osobom przed leczeniem onkologicznym lub w jego trakcie.

Resort zdrowia chwalił się w styczniu 2026 roku narodzinami 10-tysięcznego dziecka w ramach programu. Ministerstwo podało wtedy, że w 2025 roku wydano na ten cel 600 mln zł, a podobne zwiększenie finansowania zaplanowano również w budżecie na 2026 rok.

„Wielka sprawa” rządu Tuska

Sprawa ma wyraźny ciężar polityczny. Rzecznik rządu Adam Szłapka, broniąc dorobku gabinetu Donalda Tuska, wskazywał właśnie na finansowanie in vitro. – „Nie trzeba szukać wielkich reform. Trzeba szukać takich rozwiązań, które są ważne dla ludzi. Tysiące dzieci z in vitro się urodziły dzięki decyzji tego rządu” – mówił Szłapka. Gdy usłyszał, że finansowanie in vitro nie jest wielką reformą, odpowiedział: – „To jest wielka sprawa”.

Teraz ta „wielka sprawa” musi zostać rzetelnie wyjaśniona. CBA nie stawia jeszcze zarzutów, ale samo uruchomienie działań sprawdzających pokazuje, że przy programie za miliardy złotych pojawiły się sygnały wymagające weryfikacji. Dla rządu to test nie tylko z transparentności, ale także z odpowiedzialności za publiczne pieniądze.

 

mp/Wirtualna Polska, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej