Kostro zwraca uwagę, że przez ponad trzy dekady Polska konsekwentnie podejmowała wysiłki na rzecz dialogu historycznego z Ukrainą. Jak podkreśla, polska historiografia i debata publiczna nie unikały trudnych tematów związanych również z cierpieniami ludności ukraińskiej.

„Polska od 35 lat spokojnie i merytorycznie tłumaczyła stronie ukraińskiej, na czym polega problem z UPA i Wołyniem” – napisał. Dodał jednocześnie, że w polskim dyskursie historycznym obecne były również takie kwestie jak akcja „Wisła”, pacyfikacje ukraińskich wsi w II Rzeczypospolitej czy odwetowe zbrodnie dokonane na ludności ukraińskiej po rzezi wołyńskiej.

Według Kostro świadczy to o tym, że polska strona przez lata starała się przedstawiać historię w sposób możliwie pełny i uwzględniający różne perspektywy. „To wszystko jest obecne w polskiej historiografii i w polskim dyskursie” – zaznaczył.

Przypomniał również, że jeszcze niedawno odbył się kongres historyków zorganizowany z inicjatywy polskiej strony przez Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego. Jego zdaniem trudno więc mówić o braku prób prowadzenia dialogu między historykami i ekspertami obu krajów.

„O ile społeczeństwo ukraińskie może być niezorientowane, to polityczne i intelektualne elity są świadome, jak poważną sprawą dla Polaków jest Wołyń” – podkreślił.

W ocenie Kostro odpowiedzialność za obecny kryzys w obszarze polityki pamięci nie jest rozłożona po równo. „Niezależnie zatem od różnych polskich w tej sprawie win, to nie po naszej stronie leży główna odpowiedzialność za obecny stan relacji, jeśli chodzi o kwestie pamięci” – napisał.

Szczególnie krytycznie odniósł się do ostatnich działań prezydenta Ukrainy. „Działanie prezydenta Zełenskiego jest niestety pokazaniem, jaki stosunek ma do Polski i Polaków” – ocenił.

Jednocześnie były dyrektor Muzeum Historii Polski zaznacza, że emocje nie powinny przesłaniać strategicznego myślenia o polityce zagranicznej. Jak wskazuje, bezpieczeństwo regionu i interesy obu państw będą wymagały dalszej współpracy, niezależnie od narastających sporów historycznych.

„Piszę to z przykrością i świadomością, że racjonalna polityka nie może opierać się na emocjach, tylko na długoterminowych interesach, więc ze względu na potrzeby polityczne i bezpieczeństwa będziemy jakoś te relacje klajstrować” – stwierdził.

W jego ocenie obecny kryzys może jednak pozostawić trwały ślad w relacjach między Warszawą a Kijowem. „Niestety sądzę, że szanse na pogłębiony sojusz polsko-ukraiński zostały spalone” – podsumował.

Spór o pamięć historyczną, zwłaszcza wokół zbrodni wołyńskiej i oceny działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii, od lat pozostaje jednym z najtrudniejszych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Mimo intensywnej współpracy politycznej i wojskowej po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2022 roku kwestie historyczne regularnie wracają do debaty publicznej po obu stronach granicy.