Marcin Przydacz opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym odróżnił aspiracje społeczeństwa ukraińskiego od działań rządzących. „Czy ukraińskie społeczeństwo zastanowiło się kiedyś nad tym, czy w istocie ich kleptokratyczne elity rzeczywiście chcą wejść do Unii Europejskiej? (...) Zdecydowana większość zwykłych Ukraińców z pewnością tego chce (...), ale czy ich oligarchiczne skorumpowane elity również?” – napisał.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej ocenił również, że eskalowanie sporów historycznych może służyć odwracaniu uwagi od niewystarczających reform. Jak stwierdził, „łatwiej jest oczywiście prowokować i wywoływać historyczne napięcia, aby nie musieć tłumaczyć się z braku reform, z braku skutecznej walki z korupcją, z braku realnej deoligarchizacji, z braku rządów prawa”.

Wpis pojawił się dzień po wniesieniu przez prezydenta Ukrainy projektu ustawy o utworzeniu Panteonu Narodowego, który ma upamiętniać osoby uznawane przez Ukrainę za zasłużone w walce o niepodległość. Projekt wywołał kolejne komentarze w Polsce w kontekście trwających od lat sporów dotyczących polityki historycznej oraz oceny działalności Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Kwestie walki z korupcją i reform pozostają jednym z głównych obszarów ocenianych przez instytucje Unii Europejskiej w procesie integracji Ukrainy. Komisja Europejska w kolejnych raportach podkreśla postępy osiągnięte przez Kijów, jednocześnie wskazując na konieczność dalszych działań w zakresie praworządności, reform wymiaru sprawiedliwości i ograniczania wpływu oligarchów.