Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zdecydował kilka dni temu o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek sił zbrojnych imienia „Bohaterów UPA”. W reakcji na ten antypolski gest prezydent Karol Nawrocki poinformował o rozpoczęciu działań zmierzających do odebrania ukraińskiemu przywódcy Orderu Orła Białego. W zaskakujący sposób do całej sprawy odniósł się premier Donald Tusk.

- „Prezydent Zełenski i nasi ukraińscy przyjaciele muszą być świadomi, co znaczy, z punktu widzenia każdej Polki, każdego Polaka, to ponure dziedzictwo UPA. Ta decyzja jest niepokojąca z punktu widzenia naszych relacji”

- przyznał w swoim wpisie na X.com.

Zaraz dodał jednak, że równie niepokoją go działania Karola Nawrockiego.

- „Informacja, że prezydent Nawrocki reaguje na to z propozycją odebrania Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu, przyznanego mu przez prezydenta Dudę, jest równie niepokojącym krokiem”

- napisał.

O postawę przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej na antenie Polsat News pytany był szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, który przyznał, że spodziewał się, iż „wszyscy Polacy jak jeden mąż łącznie z panem premierem poprą decyzję pana prezydenta, a tu się okazuje, że pan Donald Tusk ma zupełnie inną optykę”.

- „Dziwię się, dziwię się, bo większość Polaków naprawdę jest oburzona tym, co robi Zełenski i jest oburzona stawianiem pomników, nazywaniem ugrupowań wojskowych bandytami z UPA, a pan premier Donald Tusk to usprawiedliwia i zaczyna atakować swojego własnego prezydenta. W tej sprawie mógłby się chociaż raz zachować przyzwoicie”

- stwierdził minister Przydacz.

Odebranie Zełenskiemu orderu będzie wymagało kontrasygnaty premiera. Co, jeżeli Donald Tusk nie podpisze dokumentu?

- „Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której premier Donald Tusk będzie blokował tego typu decyzje. A to byłaby blokada. Nie wyobrażam sobie z szacunku dla tych stu kilkudziesięciu tysięcy Polaków pomordowanych, dla ich rodzin. Wydaje mi się, że pan Donald Tusk musi mieć elementarne wyczucie w tej sprawie i nie będzie stawał po stronie tak zwanych bohaterów z UPA, tylko stanie po stronie polskich ofiar”

- podkreślił szef BPM.