Polityka

Małgorzata Wasserman: To jest dno dna

Czy określanie ataku na szefa BBN za pomocą ujawnienia informacji dot. jego leczenia jako „bolszewickie metody” to przesada? „Nie jest przesadą. Przesadą jest mówienie, że to jest ‘gazeta’, a Czuchnowski to ‘dziennikarz’ – stwierdziła poseł PiS Małgorzata Wasserman.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (wPolsce24)
Fot. screenshot - YouTube (wPolsce24)
Czy określanie ataku na szefa BBN za pomocą ujawnienia informacji dot. jego leczenia jako „bolszewickie metody” to przesada? „Nie jest przesadą. Przesadą jest mówienie, że to jest ‘gazeta’, a Czuchnowski to ‘dziennikarz’ – stwierdziła poseł PiS Małgorzata Wasserman.

Do skandalicznej publikacji „Gazety Wyborczej” Małgorzata Wasserman odniosła się na antenie Telewizji wPolsce24.

- „To dno dna. I brakuje słów, by to wyrazić. Myślę, że on (Wojciech Czuchnowski – red.) nie spodziewał się tak potwornej fali krytyki, która przelała się od wczoraj i to w zasadzie ze wszystkich środowisk. Nie można już upaść niżej. Chociaż w przypadku Czuchnowskiego to nie pierwszy raz”

- stwierdziła parlamentarzystka.

Zwróciła przy tym uwagę, że atak nastąpił wkrótce po publikacji przez BBN raportu komisji ds. badania wpływów rosyjskich.

- „Rząd, widząc jak bardzo popularny jest prezydent Nawrocki, jak bardzo go kocha społeczeństwo, zdając sobie sprawę, że on dzisiaj wygrałby wybory prezydenckie z dużo lepszym wynikiem, całą swoją parę skupił na tym, by go zwalczać”

- powiedziała.

- „Sądzę, że ten opublikowany raport bardzo ich boli. Prof. Cenckiewicz jest na głównym celowniku. Nie ma słów, by to skomentować”

- dodała.

Poseł Wasserman pytała też retorycznie: „czy ktoś ma wątpliwości, że to był przeciek kontrolowany?”.

- „To jest taki stopień draństwa i tak daleko sięgający, że trzeba się zastanowić, jak dotkną normalnego Kowalskiego, gdy wejdzie im w drogę”

- zaznaczyła.

Zwróciła przy tym uwagę, że Donald Tusk traktuje dziś Karola Nawrockiego w taki sposób, w jaki traktował śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W tym kontekście przypomniała kwestię rozdzielenia wizyt w Katyniu.

- „Cała ta gra na rozdzielenie wizyt i podlizywanie się Putinowi przez rząd Tuska, skończyła się tak, jak się skończyła. On nigdy nie zamaże tej historii. Tak, jak nie zamaże, jak bardzo i w tej sprawie Rosjanie go wystawili”

- podkreśliła.

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej