2. Jednak wiarygodność Tuska w sprawach walki z nielegalną imigracją zarówno na poziomie Unii Europejskiej, jak i na naszej wschodniej granicy w związku ze szturmem nielegalnym imigrantów w ramach działań hybrydowych rosyjskich i białoruskich służb, jest dosłownie zerowa. Przypomnijmy, że to właśnie Donald Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej, forsował przyjęty właśnie w 2015 roku unijny mechanizm obligatoryjnego rozdziału nielegalnych imigrantów pomiędzy wszystkie państwa członkowskie, który oczywiście poparł rząd ówczesnej premier Ewy Kopacz, później zablokowany przez rząd premier Beaty Szydło. To Tusk razem z Angelą Merkel bez pytania państw członkowskich o zgodę, zdecydowali się na otwarcie wszystkich unijnych granic dla nielegalnych imigrantów, czego dobitnym wyrazem było słynne „ herzlich willkommen” kanclerz Niemiec. To on straszył rząd premier Szydło, że wprawdzie może odmówić przyjęcia przydzielonych administracyjnie Polsce, tysięcy nielegalnych imigrantów, ale będzie musiał płacić wysokie kary w dziesiątkach tysięcy euro za każdego nie przyjętego imigranta.
3. Z kolei, kiedy Tusk już wrócił do polskiej polityki i kiedy granicę białorusko- polską szturmowało codziennie w ramach wojny hybrydowej tysiące nielegalnych imigrantów w sierpniu 2021, mówił o nich „ to są biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi”, później atakował budowę muru na tej granicy i wysłanie do jego obrony żołnierzy, ba jego posłowie głosowali w Sejmie przeciw jego budowie. Dał także przyzwolenie na destabilizację tej granicy przez senatorów i posłów Platformy, którzy jeździli na granicę i atakowali służby graniczne, posłowie Platformy, z trybuny sejmowej krzyczeli „ wpuście ich wszystkich, kim są ustali się później”, albo „gdzie są dzieci z Michałowa” z mocną sugestią, że uprowadziła je polska Straż Graniczna. Tego rodzaju spektakle trwały całymi tygodniami i dopiero agresja Rosji na Ukrainę i masowe przekraczanie granicy ukraińsko-polskiej, tym razem przez setki tysięcy, a później wręcz miliony uchodźców wojennych, spowodowały, że te absurdalne działania polityków Platformy, ostatecznie ustały. Dopiero objęcie rządów przez Tuska i zetknięcie z kontynuacją wojny hybrydowej na granicy białorusko-polskiej zmieniło trochę jego podejście do nielegalnej imigracji na tej granicy, a od pewnego czasu,on i jego ministrowie, przypisują swoim działaniom, wyraźne ograniczenie presji migracyjnej na tym odcinku polskiej granicy.
4. Z kolei antyamerykańskie wypowiedzi i działania Tuska zarówno podczas jego pierwszego premierowania w latach 2008-2014 , przewodniczenia Radzie Europejskiej i teraz kolejnego sprawowania funkcji premiera, są tak liczne, że wymienię tylko niektóre. Przypomnijmy, że pierwsza taka „gruba” prowokacja Tuska wobec prezydenta Trumpa miała miejsce podczas jego pierwszej prezydentury, wtedy kiedy obecny premier był szefem Rady Europejskiej i w tym charakterze reprezentował UE. Obrazuje ją zdjęcie na którym Tusk przystawia do pleców prezydenta Trumpa palce ułożone w kształcie pistoletu, co zostało przypomniane prze światowe media tuż po zamachu na amerykańskiego prezydenta w czasie kampanii wyborczej. Przypomnijmy także, że to „słynne” zdjęcie zostało zrobione na szczycie G-7 w Kanadzie w czerwcu 2018, gdzie Tusk jako ówczesny przewodniczący Rady Europejskiej, był jednym z gości przywódców państw, największych gospodarek świata. Tusk wprawdzie nie od razu „pochwalił się” tym zdjęciem, opublikował je na Twitterze, ponad rok później w grudniu 2019 roku, już tylko jako przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, jednak z wiele mówiącym tekstem, sugerującym jednokadencyjność prezydentury Trumpa, który brzmiał „ pomimo sezonowych zawirowań nasza transatlantycka przyjaźń, musi trwać”. Ba, mniej więcej w tym samym czasie, pochwalił się także wpisem na Twitterze z powołaniem się na swoją żonę, która miała powiedzieć „że dwóch Donaldów w polityce to za dużo” z sugestią, że chodzi o tego Donalda z USA.
5. Z kolei w kampanii wyborczej w roku 2023 w Polsce, Tusk wielokrotnie na spotkaniach ze swoimi zwolennikami twierdził ,że Trump został zwerbowany przez rosyjskie służby już 30 lat temu i to są ustalenia amerykańskich służb. Tusk nigdy tych wypowiedzi nie odwołał, niestety także nigdy za nie przeprosił, ba pytany o te wypowiedzi przez dziennikarzy, stwierdził, że ich nie żałuje i w związku z tym nie ma sobie nic do zarzucenia. Z tych powodów, Tusk jest persona non grata w Białym Domu ale nawet teraz już jako premier naszego kraju jest on wykorzystywany przez przywódców krajów Europy Zachodniej do ataków na amerykańską administrację i samego prezydenta Trumpa, czego wyrazem był także jego „wyskok ze sprawą Grenlandii”. Tusk w styczniu 2026 roku kiedy pojawiły się wypowiedzi Donalda Trumpa o konieczności przejęcia kontroli nad Grenlandią, wyraźnie wyszedł przed szereg , potępił prezydenta USA, sugerując wręcz naruszenie integralności terytorialnej członka NATO, czyli Danii. Te wszystkie powody ale przede wszystkim, oskarżenie prezydenta Trumpa o agenturalność na rzecz Moskwy i słynny „pistolecik”, uniemożliwiają Tuskowi jakiekolwiek kontakty z prezydentem Trumpem , co w oczywisty sposób bardzo szkodzi polskim interesom.
6. Z kolei pod koniec kwietnia w wywiadzie dla „Financial Times” między innymi prowokacyjnie powątpiewał w obowiązywanie art 5 Traktatu Waszyngtońskiego, a więc wzajemną obronę sojuszników w ramach NATO. To stwierdzenie odbiło się szeroki echem w światowych mediach, do tego stopnia, że zareagował na nie także Biały Dom, rzeczniczka Anna Kelly, która powiedziała między innymi „prezydent Trump nigdy nie pozwoli, by USA były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez tzw. sojuszników”. Zareagował także ambasador USA w Polsce który napisał na platformie X „ żaden kraj nie okazał się silniejszym sojusznikiem Ameryki niż Polska i żaden kraj nie skorzystał bardziej na amerykańskim wsparciu wojskowym” dodał także „ zobowiązanie USA na rzecz obrony Polski jest żelazne , solidne jak skała i zasłużone” To niestety kolejna i tym razem bardzo „gruba” prowokacja Tuska wobec Stanów Zjednoczonych, godząca wprost w polskie bezpieczeństwo, bowiem powątpiewanie w obowiązywanie art. 5 Traktatu w sytuacji rosyjskiej imperialnej polityki jest wręcz zachętą dla naszego wschodniego sąsiada, aby to sprawdzić wobec, któregoś z krajów ze wschodniej flanki NATO.
7. Ogłaszanie się przez Tuska, wobec tych wyżej opisanych zdarzeń ,największym i najbardziej skutecznym obrońcą naszej granicy wschodniej, czy najbardziej proamerykańskim politykiem jest rzeczywiście orwellowską próbą odwracania pojęć. Przy tak dużej przewadze medialnej, Tusk może sobie na to pozwolić, ale jednak próba „odwracania wektorów” w tych dwóch obszarach jest tak arogancka i bezczelna, że ostatecznie nie będzie skuteczna.
