Polityka

Bartnik o Wielichowskiej: „potraktowała urzędniczkę Biura Sejmowego jak służącą lub kelnerkę, a salę obrad jak knajpę”

W mediach społecznościowych wybuchła kolejna polityczna awantura wokół wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej. Tym razem emocje wywołało zachowanie parlamentarzystki podczas obrad Sejmu, które publicznie skrytykował Stefan Bartnik.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube
Fot. Screenshot - YouTube
W mediach społecznościowych wybuchła kolejna polityczna awantura wokół wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej. Tym razem emocje wywołało zachowanie parlamentarzystki podczas obrad Sejmu, które publicznie skrytykował Stefan Bartnik.

Komentator nie szczędził mocnych słów, odnosząc się do sytuacji, w której – czytamy – urzędniczka Biura Sejmowego została potraktowana w skrajnie nieodpowiedni sposób. Bartnik napisał, że wicemarszałek „potraktowała urzędniczkę Biura Sejmowego jak służącą lub kelnerkę, a salę obrad jak knajpę, do której można sobie zamówić żarcie lub picie”.

W swoim wpisie Bartnik szeroko odniósł się również do wcześniejszych kontrowersji związanych z osobą Moniki Wielichowskiej oraz jej relacjami z Kamilą Logaj z Kłodzka, skazaną w głośnej aferze pedofilskiej i zoofilskiej. Publicysta stwierdził, że marszałek „spostrzegła z niezadowoleniem, że media tracą zainteresowanie jej osobą”.

„Może chodzi o to, aby przestała się kojarzyć z psami gwałcącymi dzieci, a zaczęła kojarzyć się wyłącznie z chamstwem i prostactwem. W jej przypadku to oznacza znaczną poprawę wizerunku” – napisał na Facebooku.

Wpis szybko zaczął krążyć w mediach społecznościowych, wywołując falę komentarzy zarówno ze strony zwolenników, jak i przeciwników obozu rządzącego. Część internautów zarzucała Bartnikowi zbyt agresywny język, inni wskazywali natomiast, że zachowanie polityków w Sejmie powinno odpowiadać randze instytucji państwowej.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej