Komentator nie szczędził mocnych słów, odnosząc się do sytuacji, w której – czytamy – urzędniczka Biura Sejmowego została potraktowana w skrajnie nieodpowiedni sposób. Bartnik napisał, że wicemarszałek „potraktowała urzędniczkę Biura Sejmowego jak służącą lub kelnerkę, a salę obrad jak knajpę, do której można sobie zamówić żarcie lub picie”.

W swoim wpisie Bartnik szeroko odniósł się również do wcześniejszych kontrowersji związanych z osobą Moniki Wielichowskiej oraz jej relacjami z Kamilą Logaj z Kłodzka, skazaną w głośnej aferze pedofilskiej i zoofilskiej. Publicysta stwierdził, że marszałek „spostrzegła z niezadowoleniem, że media tracą zainteresowanie jej osobą”.

„Może chodzi o to, aby przestała się kojarzyć z psami gwałcącymi dzieci, a zaczęła kojarzyć się wyłącznie z chamstwem i prostactwem. W jej przypadku to oznacza znaczną poprawę wizerunku” – napisał na Facebooku.

Wpis szybko zaczął krążyć w mediach społecznościowych, wywołując falę komentarzy zarówno ze strony zwolenników, jak i przeciwników obozu rządzącego. Część internautów zarzucała Bartnikowi zbyt agresywny język, inni wskazywali natomiast, że zachowanie polityków w Sejmie powinno odpowiadać randze instytucji państwowej.