Według informacji przekazanych przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, obecne działania mają związek przede wszystkim z reorganizacją sił amerykańskich na kontynencie oraz planowanym wycofaniem z Niemiec 2. Pułku Kawalerii USA stacjonującego w Vilseck.
BBN zaznaczyło jednocześnie, że Stany Zjednoczone pozostają „najważniejszym partnerem strategicznym Polski” oraz jednym z głównych gwarantów bezpieczeństwa kraju. W komunikacie przypomniano, że na terytorium Polski stacjonuje obecnie około 10 tys. amerykańskich żołnierzy i pracowników cywilnych armii USA.
Szczególną uwagę zwrócono na trwającą rotację sił prowadzoną przez 1. Dywizję Kawalerii z Fort Hood w Teksasie. Jak poinformowano, do Polski przetransportowano już ponad 20 proc. planowanej liczby żołnierzy oraz około 70 proc. sprzętu przewidzianego dla nowej zmiany.
„W ocenie BBN doniesienia o wstrzymaniu rotacji i zmniejszeniu obecności USA nie dotyczą bezpośrednio i docelowo Polski” – podkreślono w stanowisku opublikowanym na serwisie X.
Biuro wskazało również, że po wycofaniu 2. Pułku Kawalerii z Niemiec część jego potencjału mogłaby zostać wykorzystana do uzupełnienia obecności wojskowej planowanej wcześniej dla Polski.
Dyskusja wokół amerykańskich wojsk wybuchła po publikacjach Reutersa i CNN. Reuters, powołując się na anonimowych przedstawicieli administracji USA, podał, że Pentagon miał anulować planowane rotacyjne rozmieszczenie około 4 tys. żołnierzy w Polsce. Z kolei CNN informowała, że działania te mogą być częścią szerszej reorganizacji amerykańskiej obecności militarnej w Europie.
