Jak relacjonują izraelskie media, kiedy samolot znajdował się w przestrzeni powietrznej Turcji, pilot przez pomyłkę nacisnął guzik uruchamiający alarm o porwaniu samolotu. Pilot miał poinformować o pomyłce, ale później izraelskie wojsko otrzymało informacje o utraceniu kontaktu z samolotem pasażerskim. Zdecydowano o poderwaniu myśliwców, których piloci mieli wizualnie potwierdzić tożsamość maszyny i sprawdzić, czy załoga nie sygnalizuje problemów. Ostatecznie odzyskano kontakt z załogą, a „incydent został zakończony”.

Mimo to, jak donosi portal Ynet, incydent uznano za nietypowy i niebezpieczny, w związku z czym wszczęto śledztwo. Samolot LOT został natomiast zawrócony i skierowany do bułgarskiego Burgas.