W nagraniu udostępnionym przez profil sestry.eu Holland stwierdza, że prawdopodobnie większości Polaków zależy na tym, aby:
„[…] zbrodnie popełnione przez UPA w czasie II wojny światowej zostały rozliczone, żeby znalazły nasze wrażliwości, polskie wrażliwości, również zrozumienie u Ukraińców, którzy widzą historię inaczej”.
Dodaje przy tym, że teraz „nie ma na to przestrzeni”. Stwierdziła też, że order Zełenskiemu przyznano nie dlatego, że ten jest aniołem, ale dlatego, że mając wspólnego wroga wspieramy i podziwiamy Ukraińców, a także osobistą odwagę i wytrwałość prezydenta Zełenskiego.
Dalej zaapelowała o to, by przede wszystkim rozmawiać i słuchać się nawzajem, opierając się na faktach, a nie „mitach”. Dodała:
„Łączy nas 90%, a dzieli 10%. Nie pozwólmy rosyjskiej propagandzie i skrajnej prawicy po jednej i drugiej stronie doprowadzić do wykopania rowu, którego już się nie da zasypać”.
Szkoda tylko, że zamiast skupić się na niezwykle wrogim geście Zełenskiego, który nadał jednej z ukraińskich jednostek imię „bohaterów UPA”, Holland atakuje Prezydenta RP. To nie Polska, a właśnie ukraińskie władze rozpoczęły to zamieszanie i nie wycofały się nawet, gdy był na to czas. Jeśli jej zdaniem wojna nie jest czasem, by zajmować się tą bolesną kartą historii, swoje słowa powinna skierować właśnie do ukraińskiego prezydenta.
