M. Susujew: Ukraina - bez wsparcia USA
Za każdym razem gdy toczy się dyskusja, o tym jak USA mogą porzucić Ukrainę to pojawia się kwestia "pomocy wojennej od USA bez której Ukraina zbyt długo nie powalczy".
Kategoria
Sekcja: Wschód
Za każdym razem gdy toczy się dyskusja, o tym jak USA mogą porzucić Ukrainę to pojawia się kwestia "pomocy wojennej od USA bez której Ukraina zbyt długo nie powalczy".
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po kolejnych nocnych Rosji, tym razem na Kijów, stwierdził, że od 44 dni Władimir Putin łamie amerykańskie propozycje rozejmu, unikając odpowiedzialności za swe zbrodnicze działania.
Donald Trump ostro zaatakował Wołodymyra Zełenskiego po tym, jak ukraiński przywódca zapowiedział, iż jego kraj nie uzna oddania Rosji okupowanego Krymu. „To właśnie podżegające wypowiedzi Zełenskiego sprawiają, że tak trudno jest zakończyć tę wojnę” – stwierdził prezydent USA.
W nocy z 21 na 22 kwietnia Rosja przeprowadziła zmasowany atak dronami na cele cywilne w całej Ukrainie. Najtragiczniejsze skutki przyniósł nalot w mieście Marhaniec, gdzie dron kamikadze FPV uderzył bezpośrednio w autobus przewożący pracowników lokalnego przedsiębiorstwa. Zginęło co najmniej 9 osób, a 30 zostało rannych – poinformowała Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy (DSNS).
Jak donoszą niezależne media, w centrum Homla, jednego z większych miast Białorusi, doszło do brutalnej bójki między imigrantami, co zostało uwiecznione na nagraniu wideo. Zdarzenie miało miejsce nocą 22 kwietnia na placu Lenina, przed Centrum Rozrywkowym Europa.
Władimir Putin zasugerował możliwość zatrzymania rosyjskiej inwazji na Ukrainę na obecnej linii frontu – poinformował „Financial Times”, powołując się na wysokiej rangi źródła dyplomatyczne. To pierwszy tak wyraźny sygnał z Moskwy od początku pełnoskalowej wojny, że Kreml mógłby odstąpić od części swoich żądań terytorialnych. Eksperci i zachodni politycy pozostają jednak wyjątkowo sceptyczni wobec szczerości rosyjskiej propozycji.
Władimir Putin, w swoim najnowszym przemówieniu propagandowym, zapewnił, że „wkrótce dobijemy Ukrainę”. Jednak tym razem nawet lojalni wobec Kremla rosyjscy blogerzy wojenni – tzw. „z-blogerzy” – nie kryją sceptycyzmu. Ich komentarze, pełne ironii i brutalnej oceny rzeczywistości frontowej, jasno wskazują, że narracja Kremla coraz bardziej rozmija się z faktami.
Rosyjska wojna przeciwko Ukrainie to nie tylko starcia militarne na froncie, ale również złożona, wielowarstwowa operacja informacyjna. Jednym z najważniejszych narzędzi tej walki staje się aplikacja Telegram – popularna platforma komunikacyjna, która zyskała ogromną popularność na przestrzeni ostatnich lat, szczególnie w krajach byłego ZSRR, ale także w Europie. Choć z pozoru jest to neutralne narzędzie komunikacji, jego infrastruktura i historia pokazują, że Telegram może być jednym z kluczowych kanałów rosyjskiej dezinformacji.
Donald Trump wielokrotnie zapowiadał, że pokój na Ukrainie uda mu się osiągnąć, wykonując dosłownie kilka telefonów. Mówił także, że gdyby to on był prezydentem w 2022 roku, do wojny w ogóle by nie doszło. Przeważająca większość Polaków nie wierzy jednak, że Trumpowi uda się w tym roku doprowadzić do pokoju w wojnie rosyjsko-ukraińskiej.
Ogłoszony przez Władimira Putina rozejm wielkanocny spotkał się z gwałtowną reakcją ukraińskich władz i ekspertów. Wśród najostrzejszych krytyków znalazł się Anatolij Chrapczyński, ekspert lotniczy, który w rozmowie z Kijów24 porównał wiarę w intencje Rosji do „oszukiwania samego siebie”.
W piątek 18 kwietnia prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał dekret rozszerzający listę sankcji, na której znalazły się trzy chińskie firmy z sektora zaawansowanych technologii i przemysłu lotniczego. Decyzja ta wywołała kontrowersje i jeszcze bardziej napięła relacje pomiędzy Kijowem a Pekinem. To pierwsze tak bezpośrednie uderzenie Ukrainy w chińskie interesy od początku wojny.
Rosyjska ofensywa w Ukrainie trwa w najlepsze, a tymczasem z Waszyngtonu płyną niepokojące sygnały. Sekretarz stanu USA Marco Rubio ogłosił, że Stany Zjednoczone mogą się wycofać z wysiłków dyplomatycznych, jeśli w ciągu najbliższych dni nie nastąpi przełom w rozmowach pokojowych. Do tych słów odniósł się w rozmowie z Wirtualną Polską generał Roman Polko, były dowódca jednostki GROM. Jego diagnoza jest jednoznaczna: Amerykanie zachowali się naiwnie, a ewentualne wycofanie się USA z konfliktu będzie poważnym zagrożeniem dla Polski.
Jak podają media, w środę, 17 kwietnia, pod Pokrowskiem w obwodzie donieckim doszło do jednego z największych rosyjskich natarć pancernych od początku inwazji na Ukrainę. Prezydent Wołodymyr Zełenski przekazał, że armia rosyjska poniosła w tym starciu druzgocącą porażkę, a jej siły zostały rozbite przez ukraińskie brygady obronne.
Jak podają światowe media, w Paryżu ruszyła intensywna runda rozmów międzynarodowych dotyczących przyszłości wojny w Ukrainie. Do amerykańskiej delegacji, którą tworzą sekretarz stanu Marco Rubio oraz specjalny wysłannik prezydenta USA ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff, dołączył generał Keith Kellogg – specjalny przedstawiciel USA na Ukrainie. Obecność wysokich rangą urzędników sygnalizuje wzrost znaczenia trójstronnych rozmów z udziałem Stanów Zjednoczonych, Francji i Wielkiej Brytanii.
Ukraińska armia przeprowadziła zmasowaną ofensywę na bazę wojskową Rosjan w obwodzie kurskim. To odpowiedź na barbarzyński atak na miasto Sumy, który Rosjanie przeprowadzili w Niedzielę Palmową.