Rosja
Nie tylko liczna mniejszość rosyjska (czyli okupanci i ich dzieci) są pretekstem dla Rosjan, by uznawać Litwę, Łotwę i Estonię, czy za swoje terytorium, czy za strefę swoich wpływów. Dla Moskwy liczy się też to, że kraje te w okresie zaborów były pod rosyjską władzą, co zresztą powinno uświadomić Polakom, że i część Polski (w tym i Warszawa) z faktu tego, że był zabór rosyjski, należą według Rosji do rosyjskiej strefy wpływów).Podporządkowanie krajów nadbałtyckich jest celem rosyjskiego imperializmu. W najnowszym numerze „Rzeczy Wspólnych” pretensje rosyjskich imperialistów pod adresem Litwy, Łotwy i Estonii opisali Grzegorz Kędzia, Piotr Kościński, i Wojciech Tomaszewski.Piotr Kościński w najnowszym numerze „Rzeczy Wspólnych” opisał współczesną Litwę. Litwini odmiennie od Polaków negatywnie oceniający unie litewsko-polską i pamiętają przedwojenne złe relacje Litwy i Polski. Szczęście Litwinów polega na tym, że mają małą rosyjską mniejszość narodową (czyli przyjezdnych okupantów i ich