Dokąd idzie dusza człowieka po jego śmierci?
Gdy dusza wyjdzie z ciała, znajduje się pośród innych duchów, dobrych i złych. Dziś chcemy posłużyć się eschatologią prawosławnego myśliciela o. Serafina Rose, by przybliżyć ten cudowny temat
Kategoria
Podkategoria: Wiara
Gdy dusza wyjdzie z ciała, znajduje się pośród innych duchów, dobrych i złych. Dziś chcemy posłużyć się eschatologią prawosławnego myśliciela o. Serafina Rose, by przybliżyć ten cudowny temat
Goszcząc wczoraj w programie „Polska na dzień dobry” Telewizji Republika ks. prof. Andrzej Kobyliński zwrócił uwagę na rewolucję, którą światu przyniosło chrześcijaństwo w kwestii wiary w życie wieczne. Duchowny zauważył, że o ile wiara w życie po śmierci towarzyszy człowiekowi od początku, to dopiero chrześcijaństwo dodało do niej obietnicę zmartwychwstania.
Ks. Piotr Pawlukiewicz: Pokora to śmiech z samego siebie
Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. (...) Kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli. (Pwt 30, 15.19)
Podczas jednej z wizji Chrystus przekazał św. Gertrudzie słowa poniższej modlitwy, która jak oświadczył, gdy odmawiana jest z miłością i pobożnością, uwalnia za każdym razem z czyśćca tysiąc dusz.Przyjaciel św. Jana Maciasa – św. Jan Ewangelista, objawił mu, że jego modlitwy uwolniły niemal półtora miliona dusz z ich więzienia. Powiedziano, że w chwili jego śmierci niebiosa się otworzyły i dusze te pośpieszyły na ziemię, by odprowadzić go do nieba. Cóż za powitanie! Uwalniając dusze czyśćcowe, przyśpieszając ich wejście do nieba, zapewniamy sobie wdzięczność całego raju, wykuwamy więzi przyjaźni z jego mieszkańcami.- Króluj nam ChrysteMODLITWA ŚW. GERTRUDY
Maria Simma (1915-2004) to Austriaczka, prosta wiejska kobieta, która miała łaskę kontaktu z duszami czyśćcowymi. Trzykrotnie usiłowała wstąpić do klasztoru, ale ze względu na stan zdrowia za każdym razem spotykała się z odmową. Od 1940 r. zaczęła mieć widzenia dusz czyśćcowych. Widzeniom tym towarzyszyły dotkliwe cierpienia fizyczne.
Nawiedzając z modlitwą kościół lub kaplicę w uroczystość Wszystkich Świętych oraz w Dniu Zadusznym, możemy pod zwykłymi warunkami uzyskać odpust zupełny, czyli całkowite darowanie kar dla dusz w czyśćcu cierpiących. Ponadto wypełniając określone warunki, możemy uzyskać odpust zupełny od 1 do 8 listopada za pobożne (czyli modlitewne) nawiedzenie cmentarza. Odpust zupełny możemy uzyskać raz dziennie. Warunki uzyskania odpustu zupełnego:
Jedne z najczęściej powtarzających się pytań dotyczą istnienia człowieka po śmierci: “Czy żyje?” “Gdzie się znajduje?” “Jest szczęśliwy czy nie?” Problem pozaziemskiego życia człowieka podejmuje również niniejsza praca. Stanowi ona usystematyzowany zbiór prób odpowiedzi na kilkaset postawionych mi pytań dotyczących spraw związanych z losem człowieka po śmierci. Chodzi o odpowiedzi udzielane w duchu nauczania kościoła katolickiego.
W wielu kościołach w całym kraju, w przeddzień uroczystości Wszystkich Świętych, młodzież zgromadziła się na czuwaniach modlitewnych, wspominając i oddając cześć tym, którzy z Chrystusem przebywają w chwale – czytamy na portalu Vaticannews.
Jak dowiadujemy się z archiwów klasztoru w sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze modliło się za życia ponad 120 osób wyniesionych do chwały ołtarzy. Są wśród nich Św. Jan Paweł II oraz ogłoszony ostatnio błogosławionym Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński.
Nie wiem, czy tekst ten będzie czytał człowiek niewierzący. I tak myślę sobie, co czuje człowiek, chodząc w te dni po cmentarzu, jeśli nie wierzy w Boga i życie wieczne. Chyba przede wszystkim pustkę. Oto odszedł ktoś, kogo już nigdy nie będzie. Czasem powoduje to ból prowadzący wprost do rozpaczy. A czasem jest ulga: no wreszcie zabrał/a się z tego świata, z mego domu, sprzed moich oczu. Można popatrzeć, komu postawiono bardziej okazały pomnik, ile kwiatów, ile zniczy. Pogada się też ze znajomymi, nawet dowcip się puści, niekoniecznie cmentarny, a potem – zmarznięty – byle prędzej do domu, a może gdzieś po drodze do jakiegoś lokalu.
W 1936 roku św. Faustyna doświadczyła niezwykłej wizji polskich świętych, orędujących przed Bożym tronem w Niebie. W swoim mistycznym „Dzienniczku” opisała to w sposób następujący:
Mistycy to ludzie szczególni: Boga najbliżsi, Bogiem żyjący i dopuszczani do Jego tajemnic. Bóg jest ich pasją, życiem i śmiercią. Stają na granicy przepaści pomiędzy widzialnym i niewidzialnym, by kosztować i rozkoszować się szczęściem zastrzeżonym. Dzięki nim burzony jest "zwyczajny" porządek rzeczy. Budzi się niepokój, który kwestionuje to, co dotychczasowe. Nasza wiara wydobywa się z uśpienia, zostaje rozbudzona i umocniona. Warto sięgać po pisma mistyków, bo ich słowa płomienne i szalone z miłości potrafią rozniecić Boski ogień.
Bytowanie w Niebie to cel, jaki Bóg postawił przed każdym człowiekiem. Zostaliśmy stworzeni dla Nieba. Autor Listu do Hebrajczyków próbuje nam ten fakt przybliżyć, odwołując się do patriarchów, którzy byli obcymi i pielgrzymami. Abraham i jego rodzina opuścili Ur, później Haran. Po krótkim pobycie w Kanaanie potomkowie Abrahama poznali w Egipcie niewolę. Po spotkaniu z Bogiem na górze Synaj jeszcze przez czterdzieści lat pozostali na pustyni, zanim ostatecznie objęli w posiadanie ziemię obiecaną. List do Hebrajczyków mówi o nich: W wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono, lecz patrzyli na to z daleka i pozdrawiali, uznawszy siebie za gości i pielgrzymów na tej ziemi. Ci bowiem, co tak mówią, okazują, że szukają ojczyzny […] Teraz zaś do lepszej dążą, to jest do niebieskiej (Hbr 11,13‒16). Podobnie jak patriarchowie jesteśmy „obcymi pielgrzymami” (1 P 2,11), którzy dążą do niebiańskiej ojczyzny.