Kategoria

Wiara

Podkategoria: Wiara

fot. wikipedia.org, domena publiczna

Wiara

"Nadzy na ten świat przychodzimy i nadzy z niego odejdziemy"

Poniedziałkowy wieczór z Tyńcem „Wdowi grosz” stał się do dzisiaj przysłowiowy. Ale wydaje się, że zapominamy o jego prawdziwym sensie. Nie chodzi jedynie o pochwałę za nawet niewielkie ofiary, jeżeli ktoś nie ma z czego dać. Przy skarbonie w świątyni doszło do wskazania na coś o wiele ważniejszego. Zauważmy, że Pan Jezus nie udziela łatwo pochwał komukolwiek. Istnieje jedynie kilka scen, w których Pan Jezus kogoś chwali, przy czym zawsze pochwała dotyczy autentycznej wiary. W scenie przy skarbonie pochwała odnosi się także do prawdziwej wiary ukazanej w geście niewiasty: z niedostatku swego wrzuciła wszystko (Łk 21,4). Całą swoją nadzieję położyła w Bogu. Właśnie ten gest tak bardzo spodobał się Panu Jezusowi.

fot. yt/tvp info/screen

Wiara

Ks. Henryk Zieliński: Królowanie Chrystusa - i Polska

Słowa Pana Jezusa o jego królestwie, które nie jest z tego świata, można odczytywać na wiele sposobów. Można w nich widzieć proste stwierdzenie dotyczące pochodzenia Jego władzy nie od ludzi, ale od Ojca, o którym Biblia mówi, że Synowi poddał wszechświat.

Fot. screenshot - YouTube (Wojownicy Maryi)

Wiara

Rozpoczynamy Wielką Nowennę za Ojczyznę. Św. Andrzeju – módl się za nami!

30 listopada 2021 roku przypada 430. rocznica urodzin św. Andrzeja Boboli, męczennika i patrona Polski. Dziś szczególnie potrzebujemy jego pomocy i wstawiennictwa, kiedy Polska ponownie stała się celem agresji ze Wschodu. Dlatego Wojownicy Maryi razem ze swoim duszpasterzem, ks. Dominikiem Chmielewskim zapraszają do wspólnej modlitwy w ramach Wielkiej Nowenny za Ojczyznę do św. Andrzeja Boboli.

Ks. Piotr Spyra: Po co Bogu wdowi grosz?

Wiara

Ks. Piotr Spyra: Po co Bogu wdowi grosz?

Dlaczego Bóg, do którego należy cała ziemia potrzebuje wdowiego grosza? A może to nie On tego potrzebuje, tylko ktoś inny? Zastanówmy się dziś, co się dzieje z naszymi darami, które składamy do dyspozycji Boga.

Fot. screenshot - YouTube (Maskacjusz TV)

Wiara

O. Leon: Czy Jezus króluje w moim życiu?

Pojęcie król nie jest dzisiaj za bardzo modne. No, zostało święto Trzech Króli, jest czterech królów w kartach i paru jeszcze w Europie – pozostałość po dawnych czasach. A jednak Jezus nie dostał tytułu prezydenta czy jakiegoś przewodniczącego, ale jest właśnie królem. Królem także i Polski – naszym Królem.

Fot. via Wikipedia, CC 0

Wiara

Święta Cecylia. Jedna z najsłynniejszych męczennic Kościoła Rzymskiego

Cecylia jest jedną z najsłynniejszych męczennic Kościoła Rzymskiego. Niestety, o świętej tak bardzo popularnej i czczonej w Kościele mamy bardzo mało informacji historycznych. Nie wiemy nawet, kiedy żyła i kiedy poniosła śmierć męczeńską. W pierwszych wiekach nie przywiązywano wagi ani do chronologii, ani do ścisłych danych biograficznych. Dlatego dziś trudno nam odróżnić w opisie jej męczeństwa fakty historyczne od legendy.

fot. yt/screen

Wiara

Benedykt XVI: Panowanie Chrystusa a władza polityczna

[...] Jezus wie, że Królestwo Boże jest innego rodzaju, nie opiera się na broni i przemocy. To właśnie rozmnożenie chleba staje się z jednej strony znakiem Jego mesjańskości, ale z drugiej przełomem w jego działalności: od tej chwili coraz wyraźniejsza jest droga ku krzyżowi. Tam właśnie w najwyższym akcie miłości zajaśnieje obiecywane królestwo, Królestwo Boże. Jednakże tłum tego nie pojmuje, jest rozczarowany a Jezus wychodzi samotnie na górę, żeby się modlić (por. J 6, 1-15). W opowiadaniu Męki widzimy, że nawet uczniowie, pomimo iż dzielili życie z Jezusem i słuchali Jego słów, myśleli o królestwie politycznym, ustanowionym także przy pomocy siły. W Getsemani, Piotr dobył miecza i podjął walkę, ale Jezus go powstrzymał (por. J 18,10-11). Nie chce być broniony orężem, ale chce do końca wypełnić wolę Ojca i ustanowić swoje królestwo nie za pomocą broni i przemocy, lecz używając pozornej słabości miłości, która daje życie. Królestwo Boże jest całkowicie odmienne od królestw doczesnych

fot. wikipedia.org, domena publiczna

Wiara

Królowanie Chrystusa lekarstwem na truciznę laicyzmu

Kościół katolicki świętuje dziś uroczyść Chrystusa Króla Wszechświata. Podstawą jest encyklika Piusa XI Quas primas tę uroczystość ustanawiająca. Przypominamy jej tekst, w którym papież przedstawia Panowanie Chrystusa jako doskonałą odtrutkę na truciznę laicyzmu przeżarającą tak wiele społeczeństw.

Fot. via Wikipedia, CC 0

Wiara

Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny

W dawnych czasach istniał wśród Żydów zwyczaj religijny, polegający na tym, że dzieci - nawet jeszcze nie narodzone - ofiarowywano służbie Bożej. Dziecko, zanim ukończyło piąty rok życia, zabierano do świątyni w Jerozolimie i oddawano kapłanowi, który ofiarowywał je Panu. Zdarzało się czasem, że dziecko pozostawało dłużej w świątyni, wychowywało się, uczyło służby dla sanktuarium, pomagało wykonywać szaty liturgiczne i asystowało podczas nabożeństw.

,,Koniec świata''? NIE, powtórne przyjście Chrystusa

Wiara

,,Koniec świata''? NIE, powtórne przyjście Chrystusa

Przynajmniej kilka razy w roku bombardowani jesteśmy w prasie i innych mediach wiadomościami o kolejnej dacie „końca świata”. Raz ma on być wynikiem odpowiedniej konstelacji planet, innym razem przebiegunowania ziemi, jeszcze innym zderzeniem z kometą lub asteroidą, czy wreszcie wojną atomową. Wiadomości te robią na odbiorcach coraz mniejsze wrażenie, choć filmy poruszające ten temat wciąż są bardzo dochodowe mimo, że często reprezentują przeciętną jakość, jak np. film „2012”. Koniec świata w tego rodzaju „przerażających” wiadomościach i filmach jest prawie zawsze zredukowany do jakiejś katastrofy materialnej o odpowiednio dużym zasięgu, żeby wzbudzić odpowiednio duże emocje. Komputerowe efekty specjalne jeszcze wzmacniają ten przekaz, co nie znaczy, że go uwiarygodniają. Koniec świata jest więc utożsamiany bardziej z zagładą gatunku ludzkiego niż z końcem materialnego porządku, przynajmniej takiego, jaki znamy obecnie. Jest to, można powiedzieć, koniec świata w wersji popularnej.

zdj. domena publiczna, Wikimedia Commons

Wiara

Jak rozpoznać antychrysta? Odpowiada abp Sheen

Antychryst nie będzie nazywany antychrystem, gdyż nie miałby wówczas żadnych zwolenników. Nie będzie nosić czerwonych rajtuz, nie będzie zionąć siarką, nie będzie też dzierżyć wideł ani wymachiwać zakończonym strzałką ogonem niczym Mefistofeles w "Fauście". Ta maskarada pomogła szatanowi przekonać ludzi o swoim nieistnieniu. Gdy nikt go nie uznaje, tym większą ma on moc. Bóg określił samego siebie mianem "Ja, który jestem"; szatan definiuje siebie jako "ja, którego nie ma".