O. Pio zobaczył koniec świata
Ojciec Pio z Pietrelciny znany jest jako stygmatyk, mistyk, czy doskonały spowiednik. Zakonnik miał nadprzyrodzone wizje dotyczące zmarłych dusz, przyszłości świata i jego końca.
Kategoria
Podkategoria: Wiara
Ojciec Pio z Pietrelciny znany jest jako stygmatyk, mistyk, czy doskonały spowiednik. Zakonnik miał nadprzyrodzone wizje dotyczące zmarłych dusz, przyszłości świata i jego końca.
Decyzja o pójściu drogą sumienia nie jest banalna. Oznacza ona zasadnicze nastawienie duchowe: nie na realizację „swojego dobra”, czyli dobra według tego, jak mi się ono jawi, jak mi jest ono często podawane, ale na wsłuchanie się w Boże wskazania, niezależnie od tego, czy są mi one wygodne, czy nie, wiedząc, że są one dla mnie dobre. To zdecydowanie jest punktem wyjścia wszelkiego dalszego działania.
29 lat temu - 6 VIII 1993 roku - św. Jan Paweł II opublikował niezwykle ważną encyklikę Veritatis splendor. Święty Papież poruszył w niej między innymi bardzo gruntowni problem rozumienia ludzkiego sumienia. To niezwykle istotny tekst, zwłaszcza, że dziś odchodzi się od tego nauczania, a sumienie często się absolutyzuje, co prowadzi siłą rzeczy do rozpowszechnienia etyki sytuacyjnej - i uzasadniania grzechu.
"Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego"
Teologia Świętych Aniołów Stróżów jest biblijna. O opiece jaką nad ludźmi sprawują aniołowie wspomina już Stary Testament. W psalmie 91 Bóg wspomina: „Niedola nie przystąpi do ciebie, a cios nie spotka twojego namiotu, bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień.”
Twierdzą więc [wrogowie katolickiej instytucji małżeństwa - red.] najpierw, że małżeństwo, to rzecz ściśle świecka i ludzka, nie podlega zatem żadną miarą władzy zrzeszenia religijnego, Kościoła Chrystusowego, lecz tylko społeczeństwu świeckiemu. Powtóre znoszą nierozerwalność związku małżeńskiego, pozwalając nie tylko na rozejście się małżonków, czyli na rozwody, lecz pragną nawet dać tym rozwodom moc prawną. Następstwem będzie w końcu to, że małżeństwo obrane ze swego charakteru świętego, stoczy się do rzędu spraw czysto świeckich i ludzkich.
Kiedy jesteśmy więźniami opinii innych o tym co robimy, nie będziemy mogli pełnić woli Bożej. Jak nauczyć się nie bać swoich przeciwników i robić swoje, bez względu na to co nas myślą i mówią?
Gdy dusza wyjdzie z ciała, znajduje się pośród innych duchów, dobrych i złych. Dziś chcemy posłużyć się eschatologią prawosławnego myśliciela o. Serafina Rose, by przybliżyć ten cudowny temat
„Czy wolno w szabat czynić coś dobrego, czy coś złego, życie ocalić czy zniszczyć?”
Eucharystyczny cud w Sokółce, tak jak i inne eucharystyczne cuda, które miały miejsce w historii Kościoła, są znakiem szczególnego objawienia się wszechmocy Boga, który wzywa nas do nawrócenia się, a równocześnie wychowuje nas i edukuje.
Logika ziemska jest zupełnie inna niż logika Boża. Do niej właśnie należy prawda, że im więcej się daje, tym więcej się posiada. Póki jesteśmy przygnieceni ziemską logiką posiadania, nie potrafimy odkryć prawdziwego zamysłu Boga.
Każdy naród i kraj ma swego Anioła Stróża. Dowiadujemy się o tym z Pisma Świętego. Prorok Daniel w 10 rozdziale opisuje widzenie Anioła. Przedstawia się on jako Opiekun Izraela i mówi, że zmagał się z Aniołem Persji, a potem z Aniołem Grecji. Mówi: „Nikt inny nie może umocnić mnie przeciw nim, jak tylko wasz Anioł Michał” (Dn 10,21b).
Gdybyśmy, bracia, pamiętali o słowach świętych Starców, gdybyśmy się nimi przejęli, to bardzo trudno byłoby nam zgrzeszyć, bardzo trudno byłoby nam zaszkodzić sobie samym. Bo gdybyśmy – jak oni powiedzieli – nie pogardzali sprawami małymi i tymi, które wydają się nam niczym, nie wciągałyby nas one w wielkie i ciężkie. Zawsze wam powtarzam, że to przez te drobiazgi, przez mówienie: „Cóż to takiego” i: „cóż to wielkiego” – głuszy się sumienie i dochodzi się do lekceważenia ważnych spraw. Czy wiesz, jak ciężkim grzechem jest sądzenie bliźniego? Cóż cięższego nad ten grzech, cóż Bogu wstrętniejszego i bardziej znienawidzonego? Mówili Ojcowie, że nic gorszego niż sądzić drugich. I w tej sprawie od rzekomych drobiazgów dochodzi się do wielkich przewinień. Od przyjmowania drobnych podejrzeń przeciw bliźniemu, od mówienia: „Cóż to takiego, że posłucham, co mówi ten brat? Cóż to takiego, że i ja dodam jedno słówko? Cóż to takiego, że zobaczę, co idzie robić ten brat albo tamten gość?” – Poczyna
W zakonie augustiańskim od wieków istnieje nabożeństwo i cześć Najświętszej Maryi Panny jako Matki Pocieszenia. Nie wiadomo, jaka jest jego geneza. Według legendy, Matka Boża ukazała się św. Monice, ubrana w czarny strój ze skórzanym pasem, w odpowiedzi na jej prośby o pomoc i pociechę po śmierci męża, Patrycjusza. Obiecała specjalną opiekę i pociechę Monice oraz wszystkim tym, którzy ku Jej czci noszą skórzany pas.