Królestwo Boże rządzi się zupełnie innymi prawami
Prawdziwy Kościół jest obecny tam, gdzie jest obecne przyjęcie innych w miłości. Gdzie go brak, nie ma ducha Chrystusowego i jego miłości – pisze o. Włodzimierz Zatorski, benedyktyn.
Kategoria
Podkategoria: Wiara
Prawdziwy Kościół jest obecny tam, gdzie jest obecne przyjęcie innych w miłości. Gdzie go brak, nie ma ducha Chrystusowego i jego miłości – pisze o. Włodzimierz Zatorski, benedyktyn.
Bardzo popularna jest teza, również wśród katolików, że do zbawienia wystarczy być „dobrym człowiekiem”. Jak się jednak okazuje, jest to herezja znana już Faryzeuszom, która dziś, kiedy w centrum stawia się człowieka, staje się wyjątkowo popularna. Jej istotą jest postawienie człowieka w miejscu Boga i przekonanie, że człowiek może sam siebie zbawić. To zbawienie miałoby mu zapewnić moralne życie. Takie myślenie jest całkowitym zaprzeczeniem chrześcijaństwa, w którego centrum stoi ukrzyżowany i zmartwychwstały Chrystus, zbawiający swoją ofiarą człowieka niemogącego zbawić się samemu. Pisał o tym Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, którego artykuł przypominamy.
"Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie"
Od poczęcia jesteśmy pod opieką Aniołów. Nie trzeba być ochrzczonym, żeby mieć swojego Anioła Stróża. Zanim przyjmiemy chrzest Aniołowie mają za zadanie doprowadzić nas do niego, w jakiś sposób przygotować nas oraz przygotować tę uroczystość - mówi s. Maria Druch ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów w szóstym odcinku serii Spotkanie z Aniołami II.
- Czy rzeczywiście poza Kościołem nie ma zbawienia, a jeżeli tak, to jak tę tezę należy rozumieć? Pytanie to ma sens i warto się nim zajmować tylko pod tym warunkiem, że z Jezusem Chrystusem rzecz się ma naprawdę tak, jak głosi nowotestamentalne orędzie: że naprawdę jest On Synem Bożym, przez którego świat został stworzony i który dla nas stał się jednym z nas, ażeby nas wszystkich - ludzi wszystkich czasów, pokoleń i kultur - zaprosić, uzdolnić i prowadzić do życia wiecznego - pisze o. Jacek Salij OP.
Wszystko, co posiadamy, w istocie jest Jego darem i każdy z nas odpowie przed Nim za to, co z tym darem zrobił. Mądrość polega na właściwym widzeniu, rozpoznania tej tajemnicy Bożego obdarowania – pisze o. Włodzimierz Zatorski, benedyktyn.
Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie
„Jest jeszcze trzeci decydujący etap drogi nawrócenia św. Augustyna. Po swych święceniach kapłańskich poprosił o trochę wolnego czasu, aby mógł oddać się pogłębionemu studiowaniu Pisma Świętego. Jego pierwszy cykl homilii po tej przerwie poświęconej na refleksję dotyczył Kazania na Górze; tłumaczył w nich drogę prawego życia, «życia doskonałego», wskazaną w nowy sposób przez Chrystusa — mówił o niej jako o pielgrzymce na świętą górę słowa Bożego” – mówił papież Benedykt XVI w 2007 roku, we włoskim mieście Pawia.
" I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność"
Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: «Czemuście Go nie pojmali?» Strażnicy odpowiedzieli: «Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia». Odpowiedzieli im faryzeusze: «Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty». Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: «Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni?» Odpowiedzieli mu: «Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei». I rozeszli się – każdy do swego domu (J 7,45–53).
Gdybyśmy spróbowali sporządzić listę najpopularniejszych przypowieści Jezusa w „TOP 10” znalazłaby się na pewno przypowieść o synu marnotrawnym.
Tytułowe pytanie jest głęboko ukryte w sercu każdego człowieka i dlatego szukamy na nie odpowiedzi. Życie bez Ducha Świętego jest śmiercią. Jeśli popatrzymy na ludzi wierzących, często możemy przywołać obraz doliny pełnej kości z księgi Ezechiela (por. Ez 37, 1-14). To widzenie wskazuje na ludzi, którzy nie mają Ducha, są martwi. Często nasze chrześcijaństwo jest martwe, ograniczone do tradycji. Dlatego Ci, którzy pragną lepszego życia, szukają Ducha Świętego i podejmują trud, by Jego doświadczać każdego dnia.
Nadprzyrodzone doznania zwykle nie stanowiły dla Kościoła problemu, jeżeli dotyczyły – jako szczególna łaska życia kontemplacyjnego – indywidualnego rozwoju duchowego. Liczyły się wtedy kryteria subiektywne. Zarówno św. Teresa, jak i św. Katarzyna wskazują na owoce objawienia. Jeśli wizja ostatecznie przynosi pokój i „głód cnoty” – pochodzi od Boga. Jeśli wizjonera z początku opanowuje radość, „która przechodzi w zamęt i ciemność duchową” – to znak, że Bóg nie jest źródłem wizji. Duch Święty jest często „imitowany” przez złego ducha, co dotyczy najczęściej osób pobożnych, ale nie zawsze pokornych. Problem leży więc w pokorze.
Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła». I od tej chwili kobieta była zdrowa.
„Miej zawsze w pamięci, że niedziela to bardzo dobry wynalazek, że nie jesteś zwierzęciem jucznym, aby pracować w pocie czoła i szybko umrzeć. Narzuć przeklętemu nawałowi pracy, który cię osacza i prześladuje, chwilę odpoczynku i ciszy, na spotkanie z samotnością, z muzyką, z przyrodą, z twoją własną duszą, wreszcie z Bogiem. Wiesz już, że twoja dusza zawiera kwiaty, które rosną tylko dzięki pracy. Ale wiesz także, że obok nich rosną inne, rozwijające się tylko w płodnym próżniactwie”. Takie słowa komentarza do wytłumaczenia roli niedzieli w życiu chrześcijańskim podał jeden ze współczesnych pisarzy hiszpańskich, Jose Luis Martin Descalzo, w swojej książce, Dlaczego warto mieć nadzieję? (Kraków 2004). Słowami tymi wyraził krótko i dosadnie, że „nie samym chlebem żyje człowiek”, i że niedziela jest dla świętowania i radowania się Bożym darem odpoczynku na tle dzieła stworzenia. Przyjrzyjmy się roli tego świątecznego dnia w naszym codziennym życiu, by zobaczyć jak my go świętujemy i ile