Zdjęcie hitlerowca w konkursie GW o... polskich bohaterach
Nieprawdopodobna wpadka „Gazety Wyborczej”. Konkurs poświęcony „nieznanym bohaterom naszej wolności” dziennik Michnika opatrzył zdjęciem... hitlerowca.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Nieprawdopodobna wpadka „Gazety Wyborczej”. Konkurs poświęcony „nieznanym bohaterom naszej wolności” dziennik Michnika opatrzył zdjęciem... hitlerowca.
14 byłych prezydentów, premierów, szefów MSZ i opozycjonistów wysłało list do UE, prosząc o interwencję przeciwko rządowi PiS i procedowanie na drodze, która może skończyć się sankcjami karami dla Polski. Według Antonigo Macierewicza to nic innego, jak tylko zwykła zdrada narodowa.
Z zupełnie niejasnych przyczyn w Polsce można produkować i sprzedawać rozmaite przedmioty, które zachęcają do zażywania narkotyków. W sklepach dostępne są koszulki, czapki czy rozmaite gadżety z motywem liścia marihuany. W ten sposób ów narkotyk staje się przedmiotem oswojonym i młodzież - a nierzadko nawet dzieci - chętnie sięgają po ,,lufkę'' czy ,,skręta'', w przekonaniu, że palenie marihuany jest rzeczą nie tylko bezpieczną, ale i modną.
Na neutralnym terenie, w Helsinkach, doszło do spotkania szefów sztabów sił zbrojnych USA i Rosji. Nie oznacza ono jednak zmiany we współpracy wojskowej obu państw, obecnie mocno ograniczonej. Głównym celem rozmowy było wyjaśnienie ostatnich spięć w Syrii i omówienie udoskonalenia mechanizmów wymiany informacji – aby uniknąć potencjalnie groźnych sytuacji. To drugie w ostatnim czasie spotkanie wojskowych obu krajów na wysokim szczeblu. W kwietniu gen. Gierasimow spotkał się w Azerbejdżanie z dowódcą wojsk NATO w Europie gen. Curtisem Scaparrottim.
Rząd i cały establiszment władzy znalazł się w przełomowym momencie swojej działalności. To chwila, która zaważy na całej przyszłości tej formacji i przesądzi czy czeka ją niesławny los AW”S”, czy też zmiany, które – przez koalicję pod wodzą PiS - zostały poczynione będą miały szanse się utrwalić.
W 1493 r Krzysztof Kolumb po powrocie z wyprawy do Ameryki napisał list do króla Ferdynanda Aragońskiego i królowej Izabeli. Zdawał w nim – oczywiście po łacinie – relację ze swojej wyprawy. W 1921 roku będący wówczas w jego posiadaniu jezuici przekazali go Watykanowi.
Nie ma pisma w Polsce bardziej skojarzonego z lustracją niż „Gazeta Polska”. Tradycja ujawniania agentów pracujących dla wroga sięga u nas XIX wieku. W moim gabinecie wisi egzemplarz „Gazety Polskiej” ze stycznia 1831 r., w którym ówczesna redakcja publikuje materiały „Komitetu ustanowionego do ujawnienia dokumentów rosyjskiej tajnej policji”. Czyli przekładając to na dzisiejsze czasy, tamtejszy IPN demaskował żyjących wówczas tajnych współpracowników.
Sławomir Cenckiewicz szef Wojskowego Biura Historycznego uważa, że ujawnienie aneksu do raportu z likwidacji WSI jest potrzebne. I to nawet wbrew opinii śp. Lecha Kaczyńskiego.
W wywiadzie premiera Mateusza Morawieckiego dla „Gazety Polskiej” ostro wypowiedział się na temat krakowskiego Sądu Okręgowego. Mówił wprost o działaniu „grupy przestępczej”, co oburzyło przedstawicieli „nadzwyczajnej kasty” – zapowiadali nawet pozew przeciw premierowi. Głos w sprawie zabrała rzecznik rządu Joanna Kopcińska.
Kiedy ktoś nieznajomy zajmuje się szerzeniem zgorszenia, to jeszcze człowiek może to przyjąć jak złą pogodę: chciałby, żeby było inaczej, ale nie ma na to wpływu i musi się pogodzić z tym, że jest tak, jak mu się nie podoba. Jak się jednak zachować, kiedy tym gorszycielem jest ktoś bliski?
Przed komisją śledczą ds. afery Amber Gold stanął dziś były główny specjalista w Departamencie Administracji Podatkowej Ministerstwa Finansów. Jego zeznania były po prostu szokujące.
Jak między hutą produkującą i sprzedającą rury a gazowym potentatem PGNiG pojawił się pośrednik zgarniający milionowe prowizje od transakcji?
„X Ogólnopolski Kongres Kobiet” ma się odbyć 16 czerwca w Łodzi. Za dwa dni jego uczestniczki mają rozmawiać o tym, czy mężczyźni powinni mieć prawa wyborcze, problemach LGBTQIA, rozwoju osobistym, molestowaniu i innych problemach.
Urzędy od przyszłego roku rozpoczną zastępowanie wysyłania listów poleconych e-mailami. Monopol na obsługę e-korespondencji najpewniej otrzyma Poczta Polska.
Michał Kozal urodził się 25 września 1893 r. w Nowym Folwarku pod Krotoszynem. Był synem Jana, oficjalisty dworskiego, i Marianny z Płaczków. Po ukończeniu szkoły podstawowej, a później gimnazjum w Krotoszynie, wstąpił w 1914 roku do seminarium duchownego w Poznaniu, gdzie ukończył tzw. kurs teoretyczny. Ostatni rok studiów, zwany praktycznym, ukończył w Gnieźnie. Tam też otrzymał święcenia kapłańskie w dniu 23 lutego 1918 roku. Planował, że podejmie studia specjalistyczne, ale po nagłej śmierci ojca musiał zapewnić utrzymanie matce i siostrze. Był wikariuszem w różnych parafiach. Odznaczał się gorliwością w prowadzeniu katechizacji, wiele godzin spędzał w konfesjonale, z radością głosił Słowo Boże, dużo się modlił. Był wyrozumiały, uczynny i miłosierny wobec wiernych.